Ostatnie wpisy
Kalisz. Przechodniu - patrz pod nogi!

Kalisz. Kamienica. Ozdobne lastriko.

Bielsko-Biała (niem. Bielitz-Biala). Modernizm wiązał się z prostotą. Jest to jedno z najbardziej ascetycznych wnętrz przedwojennych sklepów mięsnych jakie widziałem i fotografowałem. Niestety też za wiele w tym wnętrzu się nie zachowało - a dokładniej zachował się tylko fragment witryny sklepu z marmurowymi półkami oraz kremowymi płytkami ceramicznymi, który widzicie na zdjęciu. Pozostała część sklepu została całkowicie przebudowana. I co jeszcze ważniejsze - jest to jeden z nielicznych sklepów mięsnych z kaflami z terenu dawnej Galicji jaki znam. 

Bielsko-Biała. Modernizm. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego.

Łobez (niem. Labes). To miasto tak trochę z przypadku odwiedziłem - no bo jakoś zostało kilka minut wolnego czasu i pasował pociąg. Choć inna sprawa, że prawie straciłem płuca biegnąc na TLK ze Świdwina. Jak wbiegłem na stację, to już zapowiadano pociąg i myślę sobie - oby tylko kasa biletowa była nieczynna, to kupię bilet u obsługi pociągi - jak na złość kasa była czynna. Więc powiedziałem pani tylko - proszę szybko tak i taki bilet i położyłem 10 zł na ladę (choć pani mnie uprzedziła, że pociąg już wjeżdża). Jak wbiegałem do przejścia podziemnego, to pociąg już stawał przy peronie peron (oczywiście peron 2) - całe szczęście, że zdążyłem. Dzięki temu mogę Wam pokazać dzisiaj taki oto drobny detal umieszczony na przedwojennej rolecie, świadczący o miejscu wytworzenia żaluzji. A pełny napis powinien brzmieć: Hans Honold, Jalousien & Rolladenfabrik, Danzig Paradiesgasse 14 (dla przypomnienia - Danzig, to dawna nazwa Gdańska).

Łobez. Hans Honold, Jalousien & Rolladenfabrik, Danzig Paradiesgasse 14 .



Lębork (niem. Lauenburg). W tym roku udało mi się ponownie zagościć w Lęborku i odnaleźć kolejne ciekawostki. Jednym z najciekawszych detali są przepiękne kafle w stylu  holenderskim. Sami zobaczcie jakie to cudo - i uwielbiam te lokalne nawiązania do nadmorskich klimatów.

Lębork. Wnętrze. Przedwojenne kafle.

Legnica (niem. Liegnitz). To jeden z najładniejszych lambrekinów jakie do tej pory widziałem - i to jeszcze z secesyjnymi motywami. I jak widać - jest ich na tym budynku kilka :) .

Legnica. Kamienica. Elewacja. Lambrekin. Secesja.

Jelenia Góra (niem. Hirschberg im Riesengebirge). Ten obrazek idealnie obrazuje mój stan. Ten kot dachowiec jest jak teraz Klatkowiec. Niech już te upały miną!


Ostrów Wielkopolski (niem. Ostrowo). Ostrów i secesja? A dlaczego by i nie!

Ostrów Wielkopolski. Secesja. Kamienica. Posadzka.

Nowy Sącz. Taki rzadko występujący wzór udało mi się ustrzelić. I tak mnie zauroczył, że go Wam dzisiaj pokażę (a co ma leżeć w mojej przepastnej szufladzie, jak może cieszyć oko innych).

Nowy Sącz. Kamienica. Wnętrze. Posadzka.

Nowa Sól (niem. Neusalz an der Oder). Przy takich upałach pisanie o buchających gorącem piecach kaflowych jest trochę nie na miejscu. Na samą myśl robi się jeszcze cieplej. A ten piec ma jeszcze jeden bajer - specjalną ławeczkę, by było się można jeszcze bardziej rozgrzać siedząc w jego pobliżu.

Nowa Sól. Wnętrze. Pokój. Piec kaflowy.

Nowa Sól. Wnętrze. Pokój. Piec kaflowy.

Jarosław. Jeden z najpiękniejszych przykładów trawionego szkła, jakie widziałem przez te kilka lat wędrowania po wnętrzach kamienic. Tym razem z przedstawieniem rogów obfitości.

Jarosław. Wnętrze kamienicy. Klatka schodowa. Szkło trawione z rogiem obfitości.

Jarosław. Wnętrze kamienicy. Klatka schodowa. Szkło trawione z rogiem obfitości.

Racibórz (niem. Ratibor). Bardzo mnie cieszą choć takie pozostałości - przynajmniej dzięki nim można wyobrazić sobie dawne bogactwo tkwiące w raciborskich kamienicach.

Racibórz. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa. Witraż.

Złotów (niem. Flatow). Aż chce mi się mówić i mówić o witrażach w Wielkopolsce (a prezentacja leży gotowa i czeka na lepsze czasy). Dzisiaj chciałbym Wam pokazać fragment jednego z witraży z przedstawieniem wiatraka typu holenderskiego. Piękności!

Złotów. Witraż z wiatrakiem.

Warszawa. Ta posadzka kojarzy mi się z kultową grą Tetris. Pamiętacie ją jeszcze?

Warszawa. Modernizm Przedwojenna posadzka w kamienicy.

Kłodzko (niem. Glatz). Nie ma to jak trafić na odpowiednie osoby - jak przygoda - to przygoda! Dzięki tym osobom udało mi się zajrzeć do wnętrza wieży ratuszowej, a dokładniej do pomieszczenia z mechanizmem zegara. Klatkowiec zdecydowanie lubi zaglądać do miejsc rzadko odwiedzanych!

Kłodzko. Ratusz. Wieża zegarowa z mechanizmem zegara.

Kłodzko (niem. Glatz). A nad moją głową witraż?! Dla wyjaśnienia - witraż umieszczony jest w suficie.

Kłodzko. Wnętrze. Witraż.

Elbląg (niem. Elbing). Tym oto zdjęciem chcę Was przywitać z Elblągiem. Tak jakoś do tego miasta nie miałem przekonania - w końcu cała starówka stanowi rekonstrukcję. Zniszczenia wojenne niestety dały się temu miastu mocno we znaki. Co jednak nie znaczy, że wyjazd był kompletną klapą - wręcz przeciwnie, a taki oto kaflowy detal, który można znaleźć na elewacji jednej z kamienic powoduje moje wielkie WOW (łał). A to nie koniec niespodzianek.

Elbląg. Ozdobne kafle na elewacji kamienicy.

Elbląg. Ozdobne kafle na elewacji kamienicy.

Przemyśl. W ten weekend Klatkowiec odwiedził swoje 200 miasto na mapie Polski. Niebywałe, że to się udało! Wynika z tego, że jeszcze trochę Was wpisami pomęczę ;) A na dzisiaj ekstra detal w postaci oryginalnej latarni zachowanej na takiej sobie zwyczajnej klatce schodowej. Cud, miód i orzeszki!

Przemyśl. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa. Latarnia.

Gorzów Wielkopolski (niem. Landsberg). Trawione szkło - detal wyjątkowo ulotny (ze względu na swoją trwałość), a także bardzo trudny do fotografowania. Jest on bardzo podatny na padające od tył światło. Ile gimnastyki wymaga taki detal od fotografa...ale jak już się złapie odpowiednie światło, to efekty bywają zdumiewające.

Gorzów Wielkopolski. Trawione szkło.

Radom. Jedno z moich ulubionych miast, jeżeli chodzi o wnętrza kamienic - sporo się tu dzieje - szczególnie na sufitach. To, co dzisiaj widzicie stanowi tylko pewien fragment większego malowidła, ale w mojej opinii jest na tyle interesujący, że chcę go Wam przedstawić w takim właśnie zbliżeniu.Niech taka sielanka zapanuje w Waszych duszach - taki wiosenno-letni czil!

Radom. Kamienica. Klatka schodowa. Przedwojenne malowidło.

Kraków. Takich sygnowanych kafli w Krakowie można jeszcze trochę znaleźć. Stanowią one pozostałość po działalności Towarzystwa Handlowego Hydraulika Kraków działającego w latach 1912-1939.

Kraków. Ceramiczna okładzina ścienna. Hydraulika Kraków.

Bielsko-Biała (niem. Bielitz-Biala). Różnorakich kształtów klatek schodowych w tym mieście mamy pod dostatkiem. Są i prostokątne, są i kręcone oraz półkręcone, są też i takie! 

Bielsko-Biała. Kamienica. Klatka schodowa z kręconymi schodami.

Wrocław (niem. Breslau). Zmęczony całym dniem chodzenia, lekko też już zniechęcony znaleziskami otwieram od niechcenia kolejne drzwi na klatkę schodową, a tu ..."o rzesz ty!" (w rzeczywistości brzmiało to trochę mniej kulturalnie ;) ). Oto moim oczom ukazała się taka oto studzienka. Mega znalezisko!

P.S. Lubicie Klatkowca? Podoba się Wam idea tej strony? Polecajcie ją swoim znajomym, koleżankom, kolegom, rodzinie - słowem Wszystkim! Im szerzej się mówi o detalach tkwiących we wnętrzach kamienic, tym jest większa szansa, że mieszkańcy docenią piękno detalu jakie mijają każdego dnia przechodząc częstokroć obojętnie. Może dzięki takim inicjatywom uda się kilka detali uratować!

Wrocław. Kamienica. Klatka schodowa ze studzienką.

Wrocław. Kamienica. Klatka schodowa ze studzienką.

Włocławek. Jak pierwszy raz odwiedziłem to miasto, ten detal jeszcze był schowany pod tynkiem. Obecnie - przy remoncie kamienicy - pozostawiono go na wierzchu. I bardzo dobrze! Na pierwszy rzut oka widoczny napis "do składu mebli" oraz bardzo charakterystyczna rączka wskazująca kierunek wejścia. Po bliższych oględzinach widać, że pod tym napisem kryje się co jeszcze. Być może była to ta sama reklama zapisana cyrylicą?


Włocławek. Przedwojenna reklama na kamienicy.


Szczecin (niem. Stettin). Taki ozdobny sufit można odnaleźć we wnętrzu willi Lentza.

Szczecin. Willa Lentza. Malowany sufit.
Poznań (niem. Posen). Były ich tysiące, obecnie widok takich detali jest coraz rzadszy, choć w Poznaniu jeszcze można ta takie perełki natrafić. Sama klamka jest w tym przypadku niestety częściowo zdekompletowana, ale i tak ujmuje mnie swoim pięknem.

Poznań Kamienica. Klatka schodowa. Secesyjna klamka do drzwi.

Częstochowa. Co widać na zdjęciu:
1) stalowe schody,
2) sygnaturę wytwórcy schodów: B. Hantke,
3) tą samą sygnaturę zapisaną cyrylicą.
Dla mnie osobiście to unikat, bo tak jak jeszcze sygnatury na schodach bywają, to śladów związanych z rosyjskim zaborem jest już niewiele. Warto także dodać, że Pan Bernard Hantke był założycielem obecnej Huty Częstochowa.

Częstochowa. Bernard Hantke. Stalowe schody. Kamienica. Klatka schodowa.

Gdańsk (niem. Danzig). Secesyjna piękność, a dokładniej jej fragment.

Gdańsk. Kamienica. Witraż. Secesja.

Kalisz. Wiele miesięcy temu pisałem Wam o odnalezieniu przedwojennej windy w Kaliszu, o czym możecie przeczytać tutaj. Jeden z czytelników Klatkowca dopytywał się wtedy jakiej produkcji jest ta winda. Tak się stało, że w tym roku ponownie zagościłem w Kaliszu i wróciłem do tej windy, w której wnętrzu - ku mojemu zdziwieniu - odnalazłem oryginalną tabliczkę. Teraz już wiemy, że winda ta pochodzi z wiedeńskiej fabryki Stefana Sowitscha. Została wyprodukowana w 1933 i ma numer fabryczny 29707. Natomiast o windzie numer fabryczny nr 29660 z Krakowa możecie poczytać tutaj.

Kalisz. Przedwojenna winda w kamienicy. Stefan Sowitsch Wiedeń.

Poznań (niem. Posen). Dzisiaj, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, chciałbym powrócić do notatki sprzed tygodnia ukazującej sygnaturę pracowni A. Seilera z Wrocławia. Obiecywałem pokazać więcej detali związanych z tym jakże tajemniczym witrażem, tak więc bardzo proszę! Dlaczego sam witraż jest tajemniczy? Wracając do poprzedniego wpisu - został wykonany w 1884 roku, czyli w czasach, kiedy Polska była pod zaborami. Mieści się on jednak w budynku powstałym prawie 25 lat później i to budynku, który może kojarzyć się w 100% z panowaniem Niemców w Poznaniu, a motywy występujące na nim są typowo polskie! Tym samym można wywnioskować - ten witraż został przeniesiony z jakiegoś innego budynku. Z jakiego? Kiedy się to stało? Na to obecnie nie posiadam potwierdzonych faktów. 

P. S. Może ktoś jest zainteresowany pomocą w zorganizowaniu mojej prezentacji o wielkopolskich witrażach?  Jeżeli tak - proszę śmiało pisać!

Poznań. Przedwojenny witraż z instytutu A. Seilera z Wrocławia.

Poznań. Przedwojenny witraż z instytutu A. Seilera z Wrocławia.

Poznań. Przedwojenny witraż z instytutu A. Seilera z Wrocławia.

Lubań (niem. Lauban). Te kafle to całkowite zaskoczenie. Takiego wnętrza się tutaj nie spodziewałem. Na pierwszy rzut oka kafle te mogą kojarzyć się ze sklepem mięsnym, jednak tak naprawdę stanowiły one ozdobę przedwojennej piekarni. Potwierdzeniem tego faktu będą kolejne wpisy z Lubania.

Lubań. Kafle. Wnętrze przedwojennej piekarni.

Koszalin (niem. Köslin). Koszalin jest jednym z punktów, jakie udało się Klatkowcowi odwiedzić w tym roku. To już prawie 200 miast do jakich zawitałem przez te lata wędrówki. Oczywiście podróż do Koszalina odbyłem pociągiem, a nie widocznym na zdjęciu żaglowcem ;) Dodam tylko, że to co widzicie jest niewielkim fragmentem większego witraża, ale na tyle godnym pokazania, że to właśnie czynię. 

Koszalin. Witraż z żaglowcem.
 
Wrocław (niem. Breslau). Tego typu rzeczy zwane są czyścikami, bądź skrobakami. Służą do oczyszczania butów. Najczęściej bardzo proste w kształcie. Czasami jednak i w tych detalach bywają odmieńce. Zdecydowanie prym wiedzie ten oto ze zdjęcia - piękny, secesyjny skrobak w kształcie ryby.

Wrocław. Secesja. Kamienica. Skrobak w kształcie ryby.

Poznań (niem. Posen). Zastanawiacie się, czy witraże są bezimienne? W większości przypadków dla witraży umieszczanych we wnętrzach kamienic, bądź budynków użyteczności publicznej tak właśnie jest. Czasami jednak można odnaleźć na nich ukryte sygnatury, tak jak w tym przypadku. Widnieje tutaj napis A. (Adolph) Seiler Breslau (pol. Wrocław) wraz z datą jego wykonania tj. 1884. Jak wygląda cały witraż - pokażę Wam w następnym wpisie!

Poznań. Zabytkowy witraż z pracowni Adolpha Seilera z Wrocławia.

Nowa Sól (niem. Neusalz an der Oder). Dzisiaj na tapecie będzie fragment malowidła umieszczonej na suficie jednej z klatek schodowych. Detal powstały z grubsza 100 lat temu, a już wtedy można było mówić o równouprawnieniu ;) A mieszkańcy na to "GOOOOLLLL!" - no i fajnie.

Nowa Sól. Kamienica. Przedwojenne malowidło na klatce schodowej.

Radom. Posadzka. Czy wyjątkowa? Dla mnie piękna. Czy więcej jest tak ozdobnych posadzek w Radomiu? Możecie się tego dowiedzieć ze strony "Radomskie posadzki". Polecam!

Radom. Przedwojenna posadzka.

Będzin. W tym mieście zdecydowanie warto patrzeć pod nogi, bo jest tu co podziwiać. Chociażby możecie się natknąć na takie ozdobne lastriko z dosyć rzadko występującymi elementami w żółtym kolorze.

Będzin. Kamienica. Wnętrze klatki schodowej z ozdobną podłogą.

Głubczyce (niem. Leobschütz). Ten witraż idealnie pasuje do moich ostatnich przemyśleń związanych z Klatkowcem - przemyśleń związanych z faktem spędzania czasami i 10 godzin w pociągach, czy autobusach. A wszystko to w imię odkrywania nowych lądów?! Ten witraż jest z dedykacją właśnie dla odkrywców nowych nieznanych lądów. Te nieodkryte lądy nie muszą być wcale daleko od nas. Wręcz przeciwnie - mogą być bardzo blisko nas - tylko trzeba je odkryć. Ciągle jednak zastanawiam się - w imię czego robi się to wszystko... odpowiedzi jest kilka....każdy ma ją inną.

Głubczyce. Przedwojenny witraż.

Włocławek. Moją uwagę podczas spaceru zwróciła stara, przedwojenna, metalowa brama wjazdowa. Była na tyle wystawna, że zacząłem się jej uważniej przyglądać, aż tu nagle w jej dolnej partii przyuważyłem tabliczkę producenta, gdzie widnieje napis: Luchtenstein Włocławek. Wyjątkowy to detal.

Włocławek. Kamienica. Brama wjazdowa. Luchtenstein Włocławek.

Włocławek. Kamienica. Brama wjazdowa. Luchtenstein Włocławek.

Żagań (niem. Sagan). Byłem tutaj już 2 razy i jakoś tak zawsze przy okazji czegoś innego.  Za pierwszym razem miasto przywitało mnie deszczem i problemami ze wskazaniem przez mieszkańców dojścia na dworzec (czułem się, jakbym mówił do mieszkańców w jakimś innym języku). Próbowałem także zwiedzić pewne miejsce figurujące jako dostępne dla turystów - ale pani powiedziała, że ma coś innego teraz na głowie - i mnie zbyła. Za drugim razem ponownie problemem było dotarcie na dworzec - tym razem miejscowy taksówkarz mnie oszukał i skasował jakąś bajońską sumę za przejazd 1,5 km. Tak to miasto jakoś tkwi w mojej pamięci...to jakby zupełnie inny świat w porównaniu np. pobliskich do Żar, które bardzo polubiłem. Jednak nie znaczy to, że kilku rzeczy z Żagania Wam nie pokażę ;) Na początek piękne secesyjne zdobienia jednego z sufitów wychodzące spod kilku warstw farby.

Żagań. Secesja. Kamienica. Klatka schodowa. Malowidło.

Łódź. Także tego no...co ja tu chciałem napisać? A no już wiem - kilka słów o modernizmie w Polsce. No bo za główne ośrodki modernizmu tego przedwojennego uznaje się Katowice, Gdynię i Warszawę. I rzeczywiście nie ma z tym co polemizować. Dla mnie jednak nie można pomijać tutaj także Łodzi (i Krakowa), która posiada tak piękne realizacje wnętrz, jak to ze zdjęcia. Tylko czerń, biel i wybijająca się z tego kolorystycznego marazmu drewniana poręcz wodząca  wzrok obserwatora po sam parter.

PS. Może chcesz, by Klatkowiec poopowiadał w Twoim mieście o najpiękniejszych kamienicach w Polsce? Jeżeli tak, to nie krępuj się - napisz!

Łódź. Modernizm. Klatka schodowa.

Ziębice (niem. Münsterberg). Jak pierwszy raz zagościłem w Ziębicach, to widziałem ten witraż z ulicy. Dopiero przy drugiej wizycie udało się go sfotografować od środka. Oto i on! 

Ziębice. Przedwojenny witraż.

Iłowa (niem. Halbau). Już jakiś czas planowałem odwiedziny w tym miasteczku. Trzeba przyznać, że to ile rzeczy udało się znaleźć tutaj dosłownie przez 1,5 godziny przeszło moje najśmielsze oczekiwania. I będę Was tymi detalami męczyć! Pierwszy z nich, czyli pokrętło do regulacji temperatury znalezione przy jednym z kaloryferów. Niestety nie jest ono kompletne, jednak napisy są tutaj ciągle bardzo dobrze widoczne. Sam kaloryfer pochodzi z pobliskich Żar (niem. Sorau).

Iłowa. Przedwojenny kaloryfer wraz z pokrętłem do regulacji temperatury. Willi Lufft Sorau.