Ostatnie wpisy
Koźmin Wielkopolski (niem. Koschmin). Oto kolejne miasto na mapie Klatkowca. Na jednym z budynków zachowała się przepiękna przedwojenna reklama malarza z następującym napisem: Paul Bartsch Malermeister. Jest to na prawdę genialna pamiątka po dawnych czasach.

Koźmin Wielkopolski. Poniemiecka reklama.

Koźmin Wielkopolski. Poniemiecka reklama.

Wrocław (niem. Breslau). Pomyślicie sobie - co ja Wam tutaj pokazuję. Witraż, jak witraż. Jednak spotkanie takowych we Wrocławiu naprawdę graniczy z cudem. Jest ich zapewne kilkanaście - na tysiące kamienic, jakie są w tym mieście. Tak więc pokazuję jeden z takich witraży, który ocalał i do którego udało się dotrzeć, dzięki dużej uprzejmości mieszkańców, którzy nawet chcieli mnie poczęstować herbatą - niezwykle to miłe.

Wrocław. Kamienica. Klatka schodowa. Witraż.

Zbąszyń (niem. Bentschen). Zdjęcie z domysłami:
1) witraż, czy nie witraż - odpowiedź - witraż, ale zamurowany, więc to już taki półwitraż ;)
2) przed wojną w Zbąszyniu istniała dosyć znana pracownia witraży sygnowana B. Mocznay. Wykonywała m. in. witraże do łódzkich willi. Czy zatem ten witraż pochodzi z tej pracowni?
3) cyrkiel i ekierka - czy zatem witraż ten związany jest z lożą masońską? Być może, choć symbole te były także używane przez architektów.
Ot jedno zdjęcie, jeden detal i ile domysłów.

Zbąszyń. Witraż z cyrklem i ekierką.

Inowrocław (niem. Hohensalza). Ostatni wpis był z Wrocławia, tak więc dzisiaj będzie Ino-Wrocław. Miasto bogate w zabudowę z końca XIX wieku. Ze względu na przyhamowanie rozwoju w XX wieku - nie pojawia się tutaj praktycznie secesja. Tak więc pokazuję Wam takie oto wnętrze z końca XIX wieku - z zachowaną oryginalną stolarką drzwiową, czy chociażby częściowo zachowanymi tralkami. Znalazło się także miejsce na świetlik. 

Inowrocław. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa.

Wrocław (niem. Breslau). Czasami podczas podróży po klatkach schodowych przypomina mi się jeden z utworów zespołu Klaus Mitffoch, który z resztą w swojej genezie odnosi się właśnie do Wrocławia:

Ciemnych przejść
Późnych pór
Zakamarków, schodów, wind
Baru Park
Końca tras
Brudnych ulic gdzie jest mrok

Strzeż się tych miejsc
Strzeż się tych miejsc

Tu nie wolno głośno śmiać się
I za dobre mieć ubranie
Strzeż się

Tutaj ludzie złych profesji
Mają swoje oceany
Śmierć im podpowiada przyszłość
I co noc, co noc z nich drwi

Strzeż się tych miejsc 

Wrocław. Klatka schodowa ze świetlikiem.
Kraków. O witrażach w Krakowie mówi się wiele, o kaflach podobnie, trochę także mówi się o windach. O malowidłach w krakowskich kamienicach praktycznie nic się nie mówi. To co możemy spotkać na obszarze dawnej Galicji jest pewną mieszanką architektury z dawnego zaboru pruskiego i rosyjskiego. Tutaj, jeżeli chodzi o malowidła, właściwie nie ma zasady - występują one zarówno bezpośrednio po wejściu do kamienicy, jak także i na górnych jej kondygnacjach, co widać na poniższym przykładzie. Oto pęknie zdobiony sufit z widocznymi różnymi ptakami.

Kraków. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa. Malowany sufit w kamienicy.

Kraków. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa. Malowany sufit w kamienicy.

Radom. Taki oto detal - mocno ukryty przed światem. Dosłownie ukryty - fotografowany przez szybę zamkniętej sieni klatki schodowej. Czy warto było się silić? Na pewno tak! Krótki komentarz do zdjęcia:idzie wiosna, kwitną bzy...a Radom wszystkim pasjonatom kamienic jak zawsze polecam - kopalnia pełna skarbów - do odkrywania nie tylko na wiosnę.

Radom. Kamienica. Klatka schodowa. Malowidło na suficie z kwitnącym bzem.

Września (niem. Wreschen). Na koniec pobytu - jakże krótkiego - we Wrześni dotarłem do klatki schodowej z malowidłami. Pragnę Wam pokazać w szczególności jedno z nich - to, które jest dla mnie najcenniejsze. Oto malowidło przedstawiające krajobraz. To mieszkańcy kamienicy zwrócili mi uwagę (wstyd, że samemu na to nie wpadłem, a widok ten znam bardzo dobrze), iż widać na nim panoramę Pyzdr. Jest to niewielkie miasto, mające około 3 tys. mieszkańców, położone 20 km od Wrześni. Najbardziej znanym i charakterystycznym widokiem jest tutaj przepiękna panorama miasta widziana z drugiego brzegu Warty. W tle widoczna wieża kościoła farnego. Zawsze będę powtarzał, że najcenniejsze są znaleziska świadczące o charakterze najbliższej okolicy.

PS. Może ktoś z Was byłby chętny na wspólne wyjazdy z Klatkowcem w poszukiwaniu tego typu znalezisk? Jeżeli tak, to śmiało piszcie :)

Września. Kamienica. Klatka schodowa z malowidłem. Panorama Pyzdr.

Września. Kamienica. Klatka schodowa z malowidłem. Panorama Pyzdr.

Wałbrzych (niem. Waldenburg). Długo by pisać o tegorocznej wyprawie do Wałbrzycha. Wiązałem z tą wyprawą spore nadzieje. Miasto niestety mocno mnie rozczarowało. Sam dzień był pochmurny, na koniec z kropiącym deszczem. Sobota, godzina 14:00 miasto opustoszało. Jedyny ruch jaki był na ulicach to relacje: dom - sklep spożywczy typu Żabka - dom. A w końcu miasto jest pięknie położone i ma spory potencjał...niestety jeszcze chyba bardzo mocno uśpiony (przynajmniej w mojej opinii). Jeżeli chodzi o wnętrza na prawdę mało ciekawostek w nich tkwi, a same wnętrza są bardzo trudno dostępne. Komentarzem do tego wszystkiego (lekko ironicznym) może być znaleziony na posadzce napis: "SeiGegrüst!", czyli bądź pozdrowiony (taka niemieckojęzyczna wersja napisu Salve, którą widziałem tutaj pierwszy raz w życiu).

Wałbrzych. Kamienica. Posadzka z niemieckim napisem.

Łódź. Kolejny wyjazd do Łodzi i kolejne znalezisko. Rzecz bardzo mocno ukryta - stąd też takie, a nie inne ujęcie. Oto przed Wami witraż z kwiatkami w doniczkach. Można by rzec, że to takie rozwiązanie dla leniwych sprzed 100 lat - obecnie po prostu można by postawić sztuczne kwiaty na parapecie i po sprawie, choć na witrażu osadza się mniej kurzu ;)

Łódź. Witraż z kwiatami w doniczkach.

Rakoniewice (niem. Rakwitz). Jest to jedno z najmniejszych miast w jakich był Klatkowiec w poszukiwaniu detali we wnętrzach kamienic - liczy zaledwie 3,5 tys. mieszkańców. Wizyta była z resztą kwestią kompletnego przypadku - a właściwie zbyt szybkiego zakończenia fotografowania w Grodzisku Wielkopolskim i brakiem pociągu do Poznania (natomiast akurat jechał szynobus w kierunku przeciwnym). Oczywiście w takich przypadkach ryzyko jest bardzo duże, zwłaszcza wiedząc o tym, że na całe miasto ma się zaledwie 1,5 godziny. Jednak i tutaj udało się natrafić na taki oto piękny okaz secesji w postaci witraża z motywami kwietnymi. Mam wrażenie - i to nieodparte - że takich detali w małych miastach właściwie nikt nie uwiecznia - a szkoda (ale przynajmniej mam prawie monopol ;)).


Katowice (niem. Kattowitz). Z Klatkowcem jest jak ze starą przedwojenną windą - czasami ma chwilowe przestoje w pisaniu do Was, ale zawsze da się go naprawić i wprawić w ruch. Dzisiaj więc kolejny wpis - ciekawostka. Windy są takim dobrem trochę niechcianym. Tych przedwojennych pozostało w Polsce już zaledwie kilkadziesiąt. Znalezienie takowej (i to jeszcze czynnej) jest dla mnie na wagę złota. Oczywiście w ich poszukiwaniu najlepiej jechać do Krakowa, jednak nie tylko tam się one pojawiają. Nie zawsze też, coś co wygląda na pierwszy rzut oka jak winda z czasów PRLu musi taką być. Tutaj jeden z takich przykładów, o czym świadczy listwa na wejściu do windy z napisem Wertheim - firmą mającą swoją siedzibę we Wiedniu (pisałem o niej także tutaj). Warto też zwrócić uwagę na ręcznie przesuwane drzwi, czy sposób oświetlenia okrągłą lampą. Zapewne przed kolejnymi remontami kabina windy była wyłożona ciemnym drewnem - obecnie została wyłożona jakże "estetyczną" okładziną "marmurkową".

Katowice. Przedwojenna winda firmy Wertheim Wien.

Katowice. Przedwojenna winda firmy Wertheim Wien.



Katowice. Przedwojenna winda firmy Wertheim Wien.
Tarnów. Klatkowiec zawsze lubi lokalne specjały - oto jeden z takich - posadzka z firmy Michała Mikosia, która miała swoją siedzibę właśnie w Tarnowie.

Tarnów. Kamienica. Posadzka. Michał Mikoś Tarnów.

Mysłowice (niem. Myslowitz). Mysłowice okazały się całkiem ciekawym miastem. Sporo rzeczy tutaj we wnętrzach tkwi i zapewne zobaczycie na łamach Klatkowca jeszcze kilka wpisów. Sam z resztą z chęcią bym jeszcze tu wrócił, by złowić jeszcze kilka ciekawostek, do których przy pierwszym pobycie nie dotarłem. Dla Klatkowca zawsze bardzo cenne są detale świadczące o historii danego regionu. Na Górnym Śląsku oczywiście będą to motywy związane z górnictwem, choć takiego czegoś w bramie się nie spodziewałem! Aż w głowie rozbrzmiewa mi piosenka zespołu Pogodno - Orkiestra.

Mysłowice. Kamienica. Klatka schodowa. Górnicy.

Białogard (niem. Belgard). Dumny jak paw! Choć wyraz twarzy ma bardziej zbliżony do Angry Birds.

Białogard. Kamienica. Detal architektoniczny. Paw.

Olsztyn (niem. Allenstein). Kafle, jak to kafle - są ich dziesiątki w kamienicach. Jednak tego wzoru nigdzie indziej nie spotkałem - i to w moim ulubionym kolorze butelkowym. Tak więc czas i te Wam pokazać.

Olsztyn. Kafle.

Świdnica (niem. Schweidnitz). Czasami bywa tak, że coś mi w głowie podpowiada - tam musi się coś kryć. Czasami to załamanie światła powoduje, że widzi się rzeczy - które po otwarciu drzwi - o dziwo okazują się prawdą. A widzi się takie właśnie oto rzeczy. To co widzicie stanowi tylko 1/5 całego sufitu - kolejną jego część - tą większą i ciekawszą pokażę za czas jakiś :) Smakujcie i delektujcie się tym widokiem!

Świdnica. Kamienica. Klatka schodowa. Historyzm. Malowidło.

Przemyśl. Jak widać w tym mieście szczególną wagę przywiązuje się do przedwojennych posadzek. Mieszkańcy - by jeszcze więcej czasu spędzać w ich najbliższym otoczeniu - przygotowali sobie nawet specjalne miejsce z poduszeczką. BRAWO!

Przemyśl. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa. Posadzka.

Łódź. Klatkowiec ostatnio ma fazę - można ją określić mianem - parcia na szkło. Tylko tym razem trzeba to odczytywać bardzo dosłownie - po prostu - Klatkowiec ma parcie na witraże. A dlaczego? Przecież patrząc na statystyki strony - budzą one wyjątkowo małe zainteresowanie! - jednak jest ich niewiele, a ich ulotne piękno urzeka. I co może jeszcze ważniejsze - są bardzo rzadko pokazywane. Oto fragment jednego z łódzkich witraży z ptakami i kwiatami (no - kwiatem - ale tylko w liczbie mnogiej lepiej pasowało do rymu).

Łódź. Witraż.

Słupsk (niem. Stolp). Niespodzianek ze słupskich kamienic ciąg dalszy. Idę ulicą, uchylone lekko drzwi, zatem zaglądam do wnętrza. Rozglądam się po przedsionku, nowa posadzka, nowe kafle na ścianach, wszystko pomalowane piaskową farbą. Myślę sobie nic tu po mnie. Coś jednak przy wyjściu zwróciło moją uwagę. Oto drobny (bo wielkości kartki A4) detal zamieszczony na suficie. Ja cały czas powtarzam jedno - o gustach się nie dyskutuje - ja akurat takiego malowidła nie chciałbym w swojej kamienicy (której w sumie raczej nigdy nie będę posiadał ;)). Liczy się jednak fakt, iż uchował się on tam przez tyle lat. I warto myślę go pokazać. I myślę też - że do Słupska z chęcią raz jeszcze wrócę - bo to fajne miasto.

Słupsk. Kamienica. Klatka schodowa. Malowidło z kupidynem.

Kraków. Klatkowiec ma pociąg do witraży - z resztą do pociągów też. Jest to kolejny przykład pojawienia się motywu kolejarskiego na jaki natrafiłem podczas swoich podróży - oczywiście realizowanych pociągiem (o innym wspominałem tutaj).



Opole (niem. Oppeln). O przedwojennych windach mówi się mało. Z dnia na dzień wymieniane są na nowe urządzenia. Wśród przedwojennych wind jest jeden wyjątkowo unikalny typ (jak na Polskę) tj. winda paciorkowa (tzw. paternoster) - stosowana najczęściej w budynkach użyteczności publicznej. Do tej pory przetrwało 6 takich urządzeń (5 z nich udało się już Klatkowcowi odwiedzić). Dzisiaj pokazuję Wam drugą taką windę - i to drugą z Opola (o pierwszej wspominałem tutaj). Winda ta nie posiada żadnych przycisków z piętrami - jest w ciągłym ruchu i wsiada się do niej "w biegu". Tytuł tego wpisu jest trochę przewrotny - bo w przypadku tej windy po osiągnięciu niebios po chwili - bez wysiadania - można znaleźć się w piekle ;)


video

Gliwice (niem. Gleiwitz). O witrażach z gliwickich kamienic jeszcze na Klatkowcu nie wspominałem - a są one ciekawe. Na początek mam taki przykład secesyjnych witraży umieszczonych w nadświetlu.

Gliwice. Kamienica. Klatka schodowa. Secesja. Witraż.

Wronki (niem. Wronke). Kolejne miasto odwiedzone przez Klatkowca - i to już w 2017 roku. Całość wyszła kompletnie spontanicznie, więc miałem dosłownie 1,5 godziny na szybki marsz po mieście. Jednak i nawet w tak krótkim czasie, i przy zapadającej nocy, udało się znaleźć coś ciekawego. Oto przed Wami witryna sklepowa. Zachowana jak z czasów przedwojennych. W dodatku widać na niej tabliczkę z wykonawcą z następującym napisem: "Ferdinand Bendix Söhne Aktienges. für Holzbearbeitung Landsberg". Tym samym wiemy, że została wytworzona w zakładzie znajdującym się na terenie obecnego Gorzowa Wielkopolskiego (niem. Landsberg).

Wronki. Przedwojenna witryna sklepowa. Ferdinand Bendix Söhne Aktienges. für Holzbearbeitung Landsberg

Wronki. Przedwojenna witryna sklepowa. Ferdinand Bendix Söhne Aktienges. für Holzbearbeitung Landsberg

Wrocław (niem. Breslau). Czasami się zastanawiam, czy nie powinienem zmienić nazwy bloga z Klatkowca na Kaflowca ;) Wrocław zdecydowanie jest istną kopalnią takich motywów - jest u chyba największa ich liczba jeśli chodzi o miasta w obecnych granicach Polski. Te akurat są dosyć nietypowe ze względu na fakt, iż nie są zamknięte w kwadracie i jeszcze co ciekawsze - zostały zestawione - podwójnie.

Jeżeli macie ochotę zobaczyć inne przykłady kafli znalezionych przez Klatkowca, to zajrzycie tutaj.

Wrocław. Okładzina ceramiczna. Kafle. Kamienica. Secesja.

Rzeszów. Proszę - wybaczcie mi kilka dni milczenia, jednak wysiłek włożony w przygotowanie weekendu z Klatkowcem spowodował u mnie lekkie przemęczenie (choć mam nadzieję, że goście będący na prelekcjach byli zadowoleni). Tak na prawdę teraz dopiero wracam do żywych. Zatem teraz jako w miarę żywa osoba z wielką chęcią przespacerowałbym się po takim posadzkowym dywanie jaki udało mi się odnaleźć w Rzeszowie!

Rzeszów. Kamienica. Klatka schodowa. Przedwojenna posadzka.

Rzeszów. Kamienica. Klatka schodowa. Przedwojenna posadzka.

Ostrów Wielkopolski (niem. Ostrowo). W tej klatce odnalazłem niemałą niespodziankę. Po wstępnym rekonesansie stwierdziłem, iż nic tam ciekawego nie ma - jednak po bliższym przyjrzeniu się - pod samym sufitem odnalazłem 2 malowidła. Tutaj nastąpiło ogromne zdziwienie na mojej twarzy (tzw. efekt "wow"). Mówię sobie w myślach - przecież ja ten obraz kojarzę z przedwojennych widokówek z Ostrowa. Rzeczywiście potwierdzenie odnalazłem na tej widokówce. Malowidło przedstawia przedwojenny - istniejący w latach 1782-1906 - kościół parafialny, który został rozebrany, ponieważ okazał się zbyt mały, w stosunku do liczby wiernych. W jego miejsce powstała obecnie istniejąca neogotycka konkatedra.


Legnica (niem. Liegnitz). To zdjęcie niech będzie zaproszeniem na spotkanie w ten weekend z Klatkowcem, które odbędzie się w Poznaniu, o czym wspominałem tutaj. Tego typu pozostałości w poznańskich kamienicach jest jeszcze sporo i z wielką chęcią je przed Wami odkryję. Kto będzie? No kto?

Legnica. Secesja. Witraż.

Łódź. Można śmiało powiedzieć - jedno z najbardziej "witrażowych" miast w Polsce. Ich bogactwo jest zdumiewające - pochodzą z bardzo różnych zakładów. Oto przed Wami jeden z mniej znanych witraży - rzadko pojawiający się w opracowaniach. Projektantem był Jan Sliwiński, a wykonany został w słynnym zakładzie S. G. Żeleński w Krakowie w 1938 roku, o czym świadczą umieszczone na nim napisy. Na pewno na Klatkowcu będę powracał do arcydzieł z tego zakładu, których oczywiście najwięcej można odnaleźć w samym Krakowie (o jednym z nich wspominałem tutaj).

Przy okazji wszystkie osoby zainteresowane witrażami zapraszam 25 lutego do Poznania, gdzie pokażę prezentację o poznańskich witrażach (i nie tylko) - temacie bardzo słabo rozpoznanym, do którego dokumentację Klatkowiec zbierał prawie 10 lat (szczegóły tutaj).

Łódź. Witraż.S. G. Żeleński Kraków.


W ramach dwudniowego zakończenia wystawy "Ogrzej mnie" (w której także Klatkowiec bierze udział ze swoimi zdjęciami) zapraszam na poznański weekend z Klatkowcem (25-26.02.2017), czyli spotkanie z pięknymi i jakże mało poznanymi wnętrzami kamienic w Polsce. Kafle, witraże, kręcone żeliwne schody, przedwojenne windy... to właśnie w ramach 2 prezentacji odkryjesz skarby, jakie ukryte są w głębi kamienic:
 
25.02.2017: Witraże w poznańskich kamienicach. Umierające piękno? (PREMIERA)
 
26.02.2017: Klatkowiec. Najpiękniejsze wnętrza kamienic w Polsce. (wykład wcześniej prezentowany w CKZ Poznań w ramach tygodnia z architekturą)

W ramach weekendu będzie także można zwiedzić wystawę zdjęć oraz detali architektonicznych zgromadzonych w FOTOAtelier Macieja Krajewskiego vel Łazęgi Poznańskiego (jego stronę znajdziecie tutaj)

Przybywajcie tłumnie!

Weekend z Klatkowcem w Poznaniu 25-26.02.2017.

Poznań (niem. Posen). Czasami Klatkowiec ma okazję zajrzeć w miejsca mniej dostępne. Tak było w tym przypadku. W tym mieszkaniu trwają obecnie prace konserwatorskie. Tym samym poczynione zostały odkrywki i jak widać ich efekt jest zdumiewający - detal w postaci secesyjnych zdobień z maszkaronem zamalowany był przez lata wieloma warstwami farby, ale na szczęście już wkrótce będzie mógł cieszyć oko nowych mieszkańców.

Szczecinek (niem. Neustettin). To miasto odwiedziłem całkiem niedawno - bo w zeszłym miesiącu i dosyć spontanicznie. Na jego zwiedzenie miałem dosłownie 3 godziny (chodniki z lodem nie ułatwiały chodzenia ;)). Jak na tak krótki czas i tak udało się tutaj wyszperać kilka smaczków. Ostatnio na topie są u mnie witraże (jako, że ostatnio ze względu na wykład jaki mam prowadzić 25 lutego o poznańskich witrażach - szczegóły tutaj), zatem taki detal dzisiaj pokazuję. Zachowała się dosłownie jedna kwatera, ale i ona mówi o tym, jak pięknie musiało być na tej klatce 100 lat temu.

Szczecinek. Kamienica. Witraż.

Chorzów (niem. Königshütte). O takich detalach mówi się mało. Zazwyczaj są one bardzo zwyczajne - pospolite - okrągłe, rzeźbione w drewnie - nie zwracające uwagi. Tutaj jednak nie można przejść obojętnie Tego typu perełki są wyjątkową rzadkością - to jeszcze w połączeniu ze stalowymi schodami. Chorzów...miasto klatkowych cudów!

Chorzów. Klatka schodowa. Balustrada z kwiatami.

Kościerzyna (niem. Berent). Zdjęcie dość stare - z czasów, gdy jeszcze nie przemierzałem Polski w poszukiwaniu detali w kamienicach - a jedynie takie fotografie wykonywałem w rodzinnym Poznaniu. Jednak secesyjna kamienica z maszkaronem mnie już wtedy zainteresowała - i tak powstało to oto zdjęcie.

Kościerzyna. Secesja. Kamienica. Maszkaron.


Sulechów (niem. Züllichau). Pomyślicie sobie, że kończy mi się już materiał i nie mam co pokazać, jak tylko inne ujęcie z wczorajszego wpisu. Robię to jednak z premedytacją. Toruń od Sulechowa dzieli prawie 300 km. Jednak posadzka na podłodze jest ta sama. Jak widać - wzory się powtarzają w miastach z tego samego zaboru, a czasami nawet i w miastach z zupełnie innych zaborów - takie przykłady także z czasem postaram się Wam pokazać.


Toruń (niem. Thorn). Ot posadzka :) Komentarz dalszy zbędny.

Toruń. Posadzka. Kamienica.

Kraków. Ciekawa sprawa. Człowiek przechadza się po klatce, a tutaj nagle widzi takie coś. Tabliczka. Niby zwyczajna a jednak nie do końca. Szczególna uwagę zwraca napis "Niezamikac" i oczywiście przepiękne zdobienia. Widać od razu, że system był wyprodukowany poza Polską. Dalej czytając - prawdopodobnie jest to amerykański system zamków - jak widać pochodzący z firmy Linius Yale.

Kraków. System Linius Yale. Przedwojenna tabliczka.

Bydgoszcz (niem. Bromberg). Co jakiś czas nad drzwiami wejściowymi do kamienic widuję numery budynków. Zazwyczaj jest to szkło trawione. Tutaj jednak mamy przykład całego witraża. Taka secesja na 10!, no może 9, bo detal jak widać niestety jest mocno nadgryziony zębem czasu.

Bydgoszcz. Witraż. Secesja. Kamienica.

Pleszew (niem. Pleschen). Wycieczki do mniejszych miast są zawsze wielką niewiadomą, jednak w przypadku Pleszewa cel był jeden - podróż ostatnią czynną liniowo linią kolei wąskotorowej w Polsce. Jechałem coś około 10-tej i byłem pierwszym pasażerem tego dnia. Wrażenia niezapomniane, choć już wcześniej tą linią podróżowałem. O niej przygotuję osobny wpis. Tutaj jednak mam dla Was - wszystkich zmęczonych - WIELKI ziew!, jaki można odnaleźć na elewacji jednej z kamienic. Każdemu z osobna życzę dobrego odpoczynku!

Pleszew. Kamienica. Detal architektoniczny.

Poznań (niem. Posen). Rzadko się mówi o witrażach w Poznaniu. Po prostu one są - choć i czasami odchodzą w niepamięć. Akurat w tym przypadku - całkiem niedawno witraż ten był poddany renowacji i znów może zachwycać swoim pięknem. W ramach przygotowań do prezentacji o poznańskich kamienicach - na wstępie postanowiłem pozbierać zdjęcia wszystkich witraży jakie odkryłem w stolicy Wielkopolski. Trochę się zdziwiłem, że wyszło tego grubo ponad 100 sztuk. Oczywiście nie dorównują one pięknem tym krakowskim z pracowni Żeleńskiego, ale i tak są godne uwagi. Wręcz naszła mnie myśl, by zorganizować mały pokaz zdjęć właśnie takich detali. Bylibyście zainteresowani?

Poznań. Kamienica. Secesja. Witraż.


Bytom (niem. Beuthen). W tym mieście można znaleźć sporo różnych przedwojennych kafli. Te jednak zwróciły moją szczególną uwagę, bo występują także wzdłuż samych schodów, co jest dość rzadkim widokiem.

Bytom. Kamienica. Wnętrze klatki schodowej. Przedwojenne kafle.

Bytom. Kamienica. Wnętrze klatki schodowej. Przedwojenne kafle.