Kraków. Posadzki swoich wytwórców mają - to nawet każde dziecko o tym wie - w końcu nic z niczego nie powstaje. Jednak nie zawsze widzimy naocznie, kto był producentem danej posadzki. Najczęściej tego typu "reklamy" znajdziemy w kamienicach z dawnego zaboru rosyjskiego i na obszarze Galicji. Zatem poniżej jeden z takich przykładów - posadzka z zakładu Emila Kirschnera z Krakowa.

Kilka innych przykładów posadzek, w tym także takich z sygnaturami znajdziecie tutaj.

Kraków. Kamienica. Wnętrze klatki schodowej. Zabytkowa posadzka. Emil Kirschner Kraków.

Poznań (niem. Posen). Dzisiaj drobna rzecz, którą mogę Wam pokazać dzięki uprzejmości właściciela jednej z poznańskich kamienic, a jest nią oryginalna szafka na leki znajdująca się w mieszkaniu od początku powstania jednej z kamienic.


Sosnowiec. Typowy element dla klatek schodowych z dawnego zaboru rosyjskiego w postaci wielkiego okna, które znajduje się na ostatnim piętrze kamienicy. Najczęściej występują one właśnie w takim kształcie jak to na zdjęciu. Efekty przy takich oknach podczas zachodów słońca - murowane (tfu... cieniowane)!

Sosnowiec. Kamienica. Klatka schodowa. Okno.

Inowrocław (niem. Hohensalza). Czasami chciałbym żyć tak wolno jak ślimak z tego witraża. I by mi mówiono: ślimak, ślimak, pokaż rogi, dam ci sera na pierogi, jak nie sera, to kapusty, od kapusty będziesz tłusty. Jedyne co, to może z tym byciem tłustym, by mi nie odpowiadało, natomiast dobre pierogi, czy kapustę zawsze z chęcią skonsumuję. 


Dzierżoniów (niem. Reichenbach im Eulengebirge). Po dłuższej przerwie w końcu czas się ogarnąć i powrócić do Was z nowymi wpisami. Na początek odrobina secesji. Witraż ten znalazłem nad drzwiami wejściowymi do klatki schodowej. Zdjęcie to przypłaciłem wcześniejszym "atakiem" okolicznego pieska - na szczęście skończyło się tylko na pogniecionych spodniach ;)


Toruń (niem. Thorn). Dawno nie zaglądaliśmy do toruńskich wnętrz, więc czas to nadrobić. Taką oto umywalkę udało mi się jakiś czas temu sfotografować. Niby zwyczajna, z białymi kaflami, mało ozdobna, ale jeden detal zwrócił moją uwagę. Zachował się tutaj oryginalny kurek z literką K (skrót z niem. Kalt), a więc otwierający zimną wodę. Widnieje tutaj także sygnatura wytwórcy: Thiergartner, Voltz & Wittmer Berlin. Ciekawe? No pewno, że ciekawe!

Thiergartner, Voltz & Wittmer Berlin

Thiergartner, Voltz & Wittmer Berlin

Thiergartner, Voltz & Wittmer Berlin

Będzin. Ogólnie mam wrażenie, że stalowe, bądź żeliwne konstrukcje schodów są rzadkością w miastach dawnego zaboru rosyjskiego. Na tym tle wyróżnia się zdecydowanie Radom, gdzie można spotkać sporo takich konstrukcji. Pojedyncze sztuki można także znaleźć w innych miastach. Oto jeden z takich przykładów stalowych schodów z Będzina. Konstrukcja samych schodów jest już nadgryziona zębem czasu, ale i tak dobrze, że przetrwały do dnia dzisiejszego.

Będzin. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa. Stalowe schody.

Łódź. Obrazek na dziś: neon restauracji Kaskada - chyba najbardziej znany łódzki neon - przynajmniej osobom przyjezdnym.

Łódź. Neon. Kaskada.

Prudnik (niem. Neustadt). Dzięki uprzejmości mieszkańców Prudnika udało się dotrzeć do pewnej sali z jakże ciekawym, drewnianym sufitem. Sami zobaczcie!

Prudnik. Wnętrze. Drewniany sufit.

Prudnik. Wnętrze. Drewniany sufit.

Prudnik. Wnętrze. Drewniany sufit.

Szczecin (niem. Stettin). W tym mieście zachowało się co najmniej kilka przedwojennych wnętrz sklepów mięsnych. Ja wiedziałem o dwóch. Jednak dzięki mojej koleżance - udało się dotrzeć do jeszcze 2 takich wnętrz, do których na 100% bym nie dotarł. W jednym ze sklepów spożywczych można odnaleźć przedwojenne kafle. Musicie mi uwierzyć na słowo, że to co widzicie na poniższych zdjęciach, to wszystko, co widać. Widać owe zabytkowe kafle musiały być przez lata tematem wstydliwym, stąd zostały one zalepione dziesiątkami różnych - jakże popularnych w latach 90-tych - naklejek. Widać także kawałek kafli wystających zza puszek z paprykarzem szczecińskim i ogórkami. Można śmiało rzec, że to taka krew z szafy patrząc na przedwojenną funkcję tego miejsca. A tak w ogóle - jakoś zatęskniłem za smakiem paprykarza... ;)

Szczecin. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Secesja.

Szczecin. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Secesja.

Szczecin. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Secesja.

Kraków. Ostatnio sporo mówi się o marszach LGBT - i dobrze (trzeba być otwartym na świat)! Czasami jednak człowiek jest zaskakiwany detalami pochodzącymi sprzed ponad 100 lat. Oto nad jednymi z drzwi wejściowych do mieszkania - widać dwa całujące się putta. Zatem i już wtedy można było mówić o wolności poglądów i nie tylko...

Kraków. Supraporta. Putta.

Żary (niem. Sorau). Miasto, niby nie tak daleko położone od Poznania, ale jednak wyprawa transportem publicznym była wielką wyprawą. Traktuję ją jednak - pomimo obaw - jako udaną. Sporo jest w tym mieście secesji. Jednym z ciekawszych jej przykładów są poniżej zaprezentowane drzwi wejściowe do jednej z kamienic.

Żary. Secesja. Stolarka drzwiowa.

Żary. Secesja. Stolarka drzwiowa.

Żary. Secesja. Stolarka drzwiowa.

Poznań (niem. Posen). Na łamach Klatkowca praktycznie do tej pory nie poruszałem tematu zabytkowych ogrodzeń przed kamienicami. To oczywiście nie znaczy, że i takich detali nie fotografuję - wręcz przeciwnie! W momencie wytyczania ulic i powstawania nowej zabudowy wiele kamienic posiadało tzw. przedogródki, częstokroć oddzielone bardzo ozdobnymi ogrodzeniami (chyba najlepiej zachowane są one w Szczecinie, czy Legnicy). Także i takie istniały wzdłuż praktycznie wszystkich kamienic przy ul. Matejki (niem.. Neue Gartenstraße) w Poznaniu (widać je na przedwojennych pocztówkach zamieszczonych na fotopolska.eu: zdjęcie 1, zdjęcie 2). Do dnia dzisiejszego - po poszerzeniach chodników i jezdni - przetrwały zaledwie dwa - przy kamienicach o numerach 67 i 68 (warto również wspomnieć, że przy kamienicy nr 52 pozostała jedna żeliwna "sztachetka" po dawnym ogrodzeniu). Ogrodzenie przy kamienicy 67 jest unikalne - secesyjne z motywami florystycznymi. Jego stan niestety nie jest idealny. W ramach Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego pojawił się projekt odnowienia niniejszego ogrodzenia. W tym miejscu zachęcam Wszystkich mieszkańców Poznania, którym nie jest obojętny stan kamienic, do oddania swoich głosów na projekt.XIII.12 w PBO. Warto takie detale zachować dla przyszłych pokoleń!

Poznań. Secesja. Kamienica.  Żeliwne ogrodzenie.
 
Poznań. Secesja. Kamienica.  Żeliwne ogrodzenie.

Poznań. Secesja. Kamienica.  Żeliwne ogrodzenie.


Poznań. Secesja. Kamienica. Żeliwne ogrodzenie.

Warszawa. Lubię chodzić, lubię. Lubię chodzić po czymś takim. Czuję się wtedy ważniejszy, jak z wyższej klasy społecznej - wręcz z burżuazji ;)

Warszawa. Posadzka.

Warszawa. Posadzka.

Bierutów (niem. Bernstadt). Tym właśnie wpisem zapraszam Was do odwiedzin wnętrz pochodzących z kolejnego miasta odwiedzonego przez Klatkowca. Miasto jest dość małe - liczy około 5 tys. mieszkańców. Nie zmienia to jednak faktu, że dla Klatkowca okazało się ono bardzo, ale to bardzo, bardzo ciekawym punktem. Na zdjęciach pokażę Wam dzisiaj wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Na ścianach zachowały się oryginalne kafle, mocowania do haków z mięsem z głową barana lub innego rogacza. Jeszcze ciekawszym jest sama lada z zachowanymi secesyjnymi kaflami. To jednak nie koniec ciekawostek - zachowała się także oryginalna chłodnia. Sklep posiada także oryginalne wejście i regał wystawienniczy w witrynie, które pokażę Wam w osobnym wpisie. Niestety sklep od kilku miesięcy był już nieczynny i pomimo wielkiej uprzejmości mieszkańców, którzy umożliwili mi kontakt z właścicielem zdjęcia ostatecznie wykonywałem przez szybę - właściciel niestety tego dnia przebywał z dala od Bierutowa.

Bierutów. Przedwojenny sklep mięsny z zachowanymi secesyjnymi kaflami, ladą i chłodnią..

Bierutów. Przedwojenny sklep mięsny z zachowanymi secesyjnymi kaflami, ladą i chłodnią..

Bielsko-Biała (niem. Bielitz-Biala). Dzisiaj obiecywany wpis nr 500. Niebywałe, że już tyle razy do Was pisywałem - aż się nie chce wierzyć! Tak jak obiecywałem wpis ten będzie szczególny ze względu na detal jaki chcę Wam zaprezentować. Oto kominek - nie jakiś tam przypadkowy kominek - ot pierwszy lepszy. Piękny to kominek, secesyjny - najpiękniejszy jaki w życiu widziałem. Widnieje na nim napis "Edel sei der mensch hilfreich und gut", który pochodzi z dzieł Goethego, a dokładniej: Das Göttliche (Boski pierwiastek). Nad kominkiem jeszcze jedna ciekawostka w postaci intarsji wykonanych w drewnie z górskimi widokami.

 Bielsko-Biała. Secesja. Kominek. Goethe. Intarsja z motywami górskimi.

Bielsko-Biała. Secesja. Kominek. Goethe. Intarsja z motywami górskimi.

Bielsko-Biała. Secesja. Kominek. Goethe. Intarsja z motywami górskimi.
Niemcza (niem. Nimptsch). Dzisiaj opis będzie krótki, bo i po co komentować, to co widać gołym okiem. Schody jakie są każdy wie - te są kręcone, drewniane - zatem ciut inne i miłe do fotografowania. Ten wpis jest 499 wpisem na Klatkowcu. Następny, okrągły, będzie wyjątkowy, taki ekstra sort! Wypatrujcie!

Niemcza. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa. Kręcone schody.

Grudziądz (niem. Graudenz). Dawno we wpisach nie zaglądałem do Grudziądza - najmniejszego miasta w Polsce z tramwajami. Blog o tramwajach nie jest, więc przejdziemy do sedna. Jaki weekend, taki wpis - po całym dniu malowania (choć nie obrazów, a sufitów) tylko taki wpis mogłem Wam dzisiaj zafundować. Oto po kobiecie z lirą druga strona tej samej klatki schodowej z postacią malarki. W ogóle z chęcią raz jeszcze zagłębiłbym się do wnętrz grudziądzkich kamienic, bo na pewno skrywają jeszcze przede mną wiele tajemnic - szkoda tylko, że tak ciężko tam dojechać z Poznania pociągiem.

Grudziądz. Kamienica. Klatka schodowa. Malowidło z malarką.

Warszawa. Supraporta, czyli dekoracyjne zwieńczenie drzwi wejściowych do jednego z mieszkań. Tego typu detale w dużych ilościach pojawiają się w kamienicach z dawnego zaboru rosyjskiego. To zwieńczenie jest jednak bardzo szczególne, bo przedstawia postać syrenki - głównego symbolu Warszawy.

Warszawa. Ozdobne zwieńczenie drzwi - supraporta. Syrenka.

Łódź. Królestwo witraży - trzeba to jasno powiedzieć! Ich bogactwo i różnorodność zachwyca. Różnorodność - no właśnie. Właściwie tylko w Łodzi pojawiają się witraże malowane na szkle. Oto jeden z takich przykładów znajdujący się nad bramą wejściową do kamienicy. Po prostu sobie jest, ukryty, wręcz ledwo zauważalny, a jakże piękny.

Łódź. Kamienica. Witraż malowany na szkle.

Gorzów Wielkopolski (niem. Landsberg). Do drugiej wizyty w Gorzowie byłem ciut lepiej przygotowany. Też i znaleziska były konkretniejsze. Niemniej jednak - tak jak zawsze - było i chadzanie od drzwi do drzwi w poszukiwaniu rzeczy nieopisanych w różnych źródłach. No i się udało! Takiego oto znaleziska się całkowicie nie spodziewałem. Obrazy znalezione na ścianach były bardzo ciemne - nadszarpnięte zębem czasu - widać było jedynie kontury - na szczęście sytuację uratowała zabrana ze sobą lampa błyskowa. Te obrazy to istny powiew lasu w wielkim mieście!

Gorzów Wielkopolski. Kamienica. Wnętrze klatki schodowej. Obraz z lasem.

Gorzów Wielkopolski. Kamienica. Wnętrze klatki schodowej. Obraz z lasem.

Wrocław (niem. Breslau). Czasami trzeba pokazywać i takie wnętrza (choć wyjątkowo tego nie lubię). Mają one swoje piękno - ukryte jednak przez lata zaniedbań pod kolejnymi warstwami szarej, zielonej i nawet niebieskiej farby. W drzwiach wejściowych na klatkę przetrwała jedynie sama stolarka - o szkleniach można dawno zapomnieć. Jak dla mnie chyba najbardziej wymowny w tym wnętrzu jest napis "śmierć". To taka śmierć w bólach i męczarniach dla piękna secesyjnego detalu. Można mieć tylko nadzieję, że i na to wnętrze przyjdą w końcu lepsze czasy i napis nie będzie proroczym.

Wrocław. Klatka schodowa. Secesja. Detal.

Wrocław. Klatka schodowa. Secesja. Detal.

Chojnów (niem. Haynau). Historia tej wycieczki zaczyna się w Wielkopolsce, tuż koło 4 godziny nad ranem. Dzień wcześniej zamówiłem taksówkę, ponieważ nie miałem innej szansy dotarcia na pociąg do Wrocławia. Wychodzę, ciemno wszędzie, kropi deszcz. Umówiona godzina przyjazdu taksówki mija, ale na horyzoncie jej nie widać. Zatem podążam do głównej drogi w rejon stacji kolejowej. W tym momencie otrzymuję telefon - słychać w słuchawce: "taksówka czeka - gdzie Pan jest?". Mówię, że oczekuję w umówionym miejscu. Po chwili się okazało po kolejnych 2 telefonach, że taksówkarz pojechał w rejon stacji kolejowej, tylko do innej miejscowości, bo nie sprawdził dokładnie adresu. By nadrobić czas - taksówkarz łamiąc co najmniej kilka przepisów dowiózł mnie na czas na stację - ufff. Podjeżdża pociąg. Wagony opisane jako České Dráhy (a niby to zwykła TeeLKa). Ważne, że pociąg przybywa do Wrocławia na czas. Kolejna część podróży odbywała się składem opisanym jako Deutsche Bahn. Niby człowiek porusza się po Polsce, a tu takie niespodzianki. Tego dnia odwiedziłem 2 miasta - Bolesławiec i w drugiej części dnia - Chojnów. Miasto interesujące chociażby na bardzo dużą liczbę willi. Tutaj jednak na zdjęciu pokazuję Wam przykład secesji z mniejszych miast - niczym nie odbiegającej od tej znanej z wielkich miast - tych powyżej 100 tys. mieszkańców.

Chojnów. Secesja. Kamienica. Detale architektoniczne.

Gdańsk (niem. Danzig). Takich detali nie widuje się codziennie. Rzekłbym, że ta balustrada jest unikalna. Snycerka na najwyższym poziomie z zachwycającymi oko motywami florystycznymi.

Gdańsk. Kamienica. Klatka schodowa. Drewniana balustrada z motywami florystycznymi.

Będzin. Kuczki są namacalnymi śladami bytności Żydów w danych miastach (o kilku z nich wspominałem tutaj). Czasami jednak trudno stwierdzić, czy taka kuczka nie jest zwykłą przybudówką. Wątpliwości są zawsze. W tym jednak przypadku, jest to jedynie ślad po kuczce. W sumie nie było by nic w nim bardzo unikalnego, jednak bardzo wprawne oko wypatrzy ledwo widoczny w jej miejscu napis. Według źródeł brzmiał on: Elochejnu melech ha-olam (hebr., ”Nasz Bóg, Król świata”). Takie coś widziałem tylko ten jeden raz w życiu.

Będzin. Żydzi. Pozostałość po kuczce.

Będzin. Żydzi. Pozostałość po kuczce.

Będzin. Żydzi. Pozostałość po kuczce.

Będzin. Żydzi. Pozostałość po kuczce.
Grodków (niem. Grottkau). Nie zawsze trzeba jeździec do wielkich miast, by odnajdywać ciekawe detale. Grodków, to miasto liczące niecałe 9 tysięcy mieszkańców. Oto przed Wami przepiękne secesyjne drzwi z motywami kwietnymi. Oczywiście uchylone drzwi są zawsze zachętą dla mnie, by zajrzeć dalej, ale o tym może kiedyś indziej.

Grodków. Secesja. Drzwi wejściowe.

Tarnów. Znalezisk w postaci takich pięknych przedwojennych secesyjnych pieców kaflowych nigdy za wiele. Ten oto posiada motywy roślinne. Macie może w swoich domach tego typu perełki? Może zechcecie się nimi podzielić na łamach profilu Klatkowca na facebook?!

Kilka innych przykładów pieców kaflowych znajdziecie tutaj.


Brzesko. Tego miasta jeszcze na Klatkowcu nie było. Gościna w nim była bardzo spontaniczna. Ogólnie, dnia pewnego siedząc w domu zamarzyłem, by odwiedzić Nowy Sącz. Do realizacji tego planu zabierałem się dobre 2 lata (jednak to ciut daleko od mojego rodzinnego Poznania, a połączenia kolejowe są bardzo kiepskie). Ale nic to - od czego są marzenia - no od tego, by je spełniać! Oczywiście, nic nie byłoby takie proste, jakim mogłoby się to wydawać, bo wyjazd do Nowego Sącza realizowałem z Katowic. Zastanawiacie się, co niniejsza historia ma wspólnego z Brzeskiem? Ano ma! Jadąc do Nowego Sącza zza okien autobusu spodobały mi się zabudowania tego miasta. Tak się narodził pomysł, by przy powrocie do Katowic się tutaj zatrzymać. Od pomysłu do realizacji była krótka droga. Ogólnie cała wizyta, to zaledwie 1,5 godziny (w tym czas na konsumpcję kebaba przy dworcu autobusowym). Tak, czy owak, coś się w Brzesku udało znaleźć. Oto przed wami najciekawszy w mojej opinii detal - mozaika umieszczona na dawnym ratuszu. Napis brzmi: Magistrat Miasta Brzeska. Dopiero po dłuższym wpatrywaniu się w ten detal wypatrzyłem sygnaturę. Jakie było moje zdziwienie jak odczytałem, że mozaika pochodzi z 1909 roki i wykonana była w krakowskim zakładzie witrażów i mozaiki S. G. Żeleński. O innych dziełach z tego zakładu wspominałem tutaj (a widziałem już co najmniej kilka dzieł z tego zakładu - działającego nieprzerwanie od 1902 roku - każde z nich zachwyca).  

Brzesko. Ratusz. Mozaika. Krakowski zakład witraży i mozaik S. G. Żeleński.

Brzesko. Ratusz. Mozaika. Krakowski zakład witraży i mozaik S. G. Żeleński.