Brzeg (niem. Brieg). Dawno nic z tego miasta nie było na łamach Klatkowca - dzisiaj czas to nadrobić. Detal drobny, ale jakże cenny, w postaci malowidła z martwą naturą.

Brzeg. Kamienica. Klatka schodowa. Malowidło. Martwa natura.

Brzeg. Kamienica. Klatka schodowa. Malowidło. Martwa natura.

Legnica (niem. Liegnitz). O systemie zamykania drzwi B.K.S. już na łamach Klatkowca wspominałem m. in. na przykładzie Rzeszowa, Prudnika, czy Zielonej Góry (link). Na dzisiaj mam kolejną wersję tabliczki z oznaczeniem tego systemu - tym razem znalezioną w Legnicy. Poza standardową informacją tj. "Orginal B.K.S. Schliesst selbst" widnieje także lokalny ślad: "Bernhard Gustav Lang Eisenwarenhandlung Liegnitz"

Legnica. System automatycznego zamykania drzwi B.K.S.

Legnica. System automatycznego zamykania drzwi B.K.S.

Żary (niem. Sorau). Tak się jakoś stało, że o tym detalu zwanym lambrekinem właściwie nic się nie mówi. Czasami jednak udaje mi się na takowy natrafić - choć jest to wyjątkowa rzadkość - występująca głównie w mniejszych miastach.

Żary. Kamienica. Okno. Lambrekin.

Żary. Kamienica. Okno. Lambrekin.

Toruń (niem. Thorn). Ostatni wyjazd do Torunia okazał się wyjątkowo trudny ze względu na awarię aparatu fotograficznego. Jednak dogorywającym sprzętem wykonałem jeszcze takie zdjęcie ukazujące przedwojenną tabliczkę z oznaczeniem producenta witryny sklepowej - J. Hein Posen (ob. Poznań). Nie ukrywam, że tak daleko od Poznania się takiego znaleziska nie spodziewałem! Czy ktoś z Was wie coś więcej o tej firmie?

Toruń. Tabliczka producenta witryny sklepowej J. Hein Posen.

Poznań (niem. Posen). Klatkowiec życzy Wam udanych i radosnych Świąt!

Poznań. Kamienica. Klatka schodowa.

Prudnik (niem. Neustadt). Całkiem nieźle widoczny ślad minionych lat, czyli reklama piekarni (niem. Bäckerei), którą prowadził Paul Hoppe. Nad samym oknem istniał kiedyś zapewne jeszcze jakiś napis, na co może wskazywać łuszcząca się w charakterystyczny sposób farba.

Prudnik. Przedwojenna reklama piekarni Paul Hoppe.


Zielona Góra (niem. Grünberg in Schlesien). Takie piękne XIX-wieczne szklenie jest zachowane w jednej z willi. Właściwie jest ono zachowane w 100% - niestety do wnętrza budynku nie ma dostępu. Warto podkreślić, że jest to kolejne szklenie (o poprzednim wspominałem tutaj) z motywem winorośli - jak najbardziej związanym z Zieloną Górą.

Zielona Góra. Willa. Okno w winoroślami.
Legnica (niem. Liegnitz). Oj piękne rzeczy można wyłowić w tym mieście, jak choćby taka posadzka.

Legnica. Przedwojenna posadzka w kamienicy.

Ostrzeszów (niem. Schildberg). Jaki dzień, takie zdjęcie. Mamy tutaj pięknego świadka czasów. Na wierzchu widoczny napis z bardzo nietypowym połączeniem: Stolarnia mebli i trumien St. Pentos. Widać jednak i wcześniejszy napis mówiący: Stolarnia. Największy wybór trumien. Stanisław Pentos. Świadczy usługi dla ludności. Widać też napisy Hurt i Detal. I co jeszcze ciekawsze - widać też inne nazwisko: M. Dobosz. Taka historia jednego miejsca zapisana na ścianie.

Ostrzeszów. Kamienica. Stara reklama. Stolarnia mebli i trumień Pentos.

Ostrzeszów. Kamienica. Stara reklama. Stolarnia mebli i trumień Pentos.

Poznań (niem. Posen). Niesamowita dla mnie jest ta tabliczka znaleziona całkiem niedawno. Napis na niej brzmi: "Poznańskie Towarzystwo Strzeżenia i Zamykania z o.o.". Oczywiście chodzi tutaj o ochronę posesji, a nie o fakt walki z ogrodami zoologicznymi ;) W każdym razie to taka przedwojenna forma agencji ochrony. W tym miejscu chciałbym pozdrowić bardzo przyjaznych i gościnnych mieszkańców poznańskiej Abisyni!

Poznań. Poznańskie Towarzystwo Strzeżenia i Zamykania z o.o.

Poznań (niem. Posen). Takich detali się nie pokazuje, ponieważ najczęściej są poukrywane w prywatnych mieszkaniach. Czasami jednak udaje się do takich wnętrz zajrzeć. I popatrzeć do góry. I odnaleźć tam piękno secesji. Kobieca twarz i nenufary...

Poznań. Secesja. Ozdobne stiuki z kobietą i nenufarami.

Kamienna Góra (niem. Landeshut). Obiecywałem, że jeszcze powrócimy do detali tkwiących we wnętrzach budynków w Kamiennej Górze? No obiecywałem! Obietnicy czas dotrzymać. Ten detal w postaci XIX-wiecznego witraża sfotografowałem jak się okazało dosłownie rzutem na taśmę, ponieważ akurat trwała wyprowadzka instytucji mieszczącej się w tym wnętrzu. 

Kamienna Góra. Wnętrze. Witraż.

Warszawa. Jedno z takich znalezisk z ostatniej podróży do Stolicy, kiedy jak wypatrzyłem ten detal przez okno drzwi wejściowych na klatkę schodową, to pomyślałem - WOW! Szczęście było takie, że mieszkańcy kamienicy zrozumieli moją potrzebę zobaczenia tego detalu i jego uwiecznienia. I tak dzięki ich uprzejmości i Wy możecie ten detal zobaczyć. Czy ktoś z Was wie coś więcej o tym wytwórcy/dystrybutorze? Ja jeszcze gdzieś widziałem lastryko z takim napisem...

Warszawa. Kamienica. Klatka schodowa. Posadzka. M. Blustein i syn.

Swarzędz (niem. Schwersenz). Piękny ślad z przeszłości - malowana na bocznej ścianie kamienicy reklama przedsiębiorstwa budowlanego Szafrański. A na górze cyrkiel i ekierka.
Swarzędz. Stara reklama.

Cieszyn (czes. Těšín, niem. Teschen). Takich detali chyba na Klatkowcu jeszcze nie było - a co jakiś czas także i je fotografuję. Mamy tutaj do czynienia z przepięknym secesyjnym ogrodzeniem. Jednak co najcenniejsze, to fakt, że wiemy kto był w tym przypadku jego wytwórcą. W kilku miejscach na płocie można odnaleźć tabliczkę z napisem: "Ausgeführt von Josef Kolban Teschen". Sam zakład działał w Cieszynie od 1894 roku, a po śmierci właściciela w 1915 roku został przejęty przez jego syna.

Cieszyn. Przedwojenne ogrodzenie z firmy Josef Kolban.


Cieszyn. Przedwojenne ogrodzenie z firmy Josef Kolban.

Lubsko (niem. Sommerfeld). Planując podróż do tego miasta wiedziałem, że można tam odnaleźć czynny przedwojenny sklep mięsny. Na miejscu okazało się, że jeszcze całkiem niedawno były 4 takie wnętrza. Obecnie - pozostały zaledwie 2, z tym, że jeden z lokali jest już od jakiegoś czasu nieczynny. I to właśnie to wnętrze dzisiaj Wam chciałbym pokazać, a przynajmniej jego fragment - jeszcze do niego powrócę w osobnym wpisie.

Lubsko. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego. Okładzina ceramiczna.

Bytom (niem. Beuthen). Powiadają - schody, jak schody. Jednak czasami jest w nich coś takiego magnetycznego, co przyciąga i hipnotyzuje.

Bytom. Klatka schodowa. Kręcone schody.

Ostrów Wielkopolski (niem. Ostrowo). Taki niepozorny Ostrów, a takie perełki się w nim kryją. Najlepsze i najbardziej smakowite detale z moich zbiorów są związane z tym co nawiązuje do danego regionu. Tym samym pragnę Wam zaprezentować jeden z ostrowskich witraży z wieżą ciśnień, o czym informuje zachowany jeszcze w języku niemieckim napis. 

Ostrów Wielkopolski. Witraż. Wieża ciśnień.

Kraków. Ślady po detalach związanych z oświetleniem klatek schodowych czasami udaje mi się znaleźć. Jednak ten przykład z Krakowa jest jedyny w swoim rodzaju - chociażby ze względu na swoją ozdobność, ale też i wysokość, a jeszcze w dodatku na fakt, że nadal jest ten element wykorzystywany do oświetlania klatki schodowej.

Kraków. Klatka schodowa w kamienicy. Balustrada.

Legnica (niem. Liegnitz). Nigdy człowiek nie wie, co czai się za drzwiami. Jednak natura człowieka jest taka, że chce zajrzeć do środka. Chwyta za klamkę, otwiera drzwi, słychać skrzypienie zawiasów. Wchodzi do środka i czuje, jak przyspiesza tętno. I widzi marmurowe posadzki i piękne zdobienia. I myśli sobie, jak kiedyś to miejsce musiało wyglądać w czasach swojej świetności...

Legnica. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa.

Szczecin (niem. Stettin). Jakoś tak jest, że witraże nie są detalem, które budzą Wasze największe zainteresowanie (zdecydowanie przegrywają m. in. z okładzinami ceramicznymi). U mnie jednak jest z tym inaczej - szczególnie w czasach, kiedy są one wymieniane na potęgę na nowe plastikowe okna. Tym bardziej się ucieszyłem, jak natrafiłem na tego typu znalezisko - jak widać zachowane tylko w 50%, a stanowiące wypełnienie otworu nad drzwiami wejściowymi. Witraż sam w sobie jest prosty, jednak urzekła mnie ozdobna bordiura.

Szczecin. Wnętrze. Witraż.

Września (niem. Wreschen). Obrazy na tej klatce schodowej (a jest ich 6) wyglądają na zapomniane przez świat. Jednak co ważne - przetrwały do teraz. Wchodząc do wnętrza widać właściwie tylko same ramy. Dopiero po dłuższej chwili można dopatrzeć się na nich szczegółów. Pomocnym w tym przypadku okazało się użycie lampy błyskowej i odrobiny "fotoszopa". Oto przed wami jeden z obrazów w pełnej okazałości. Widoczna jest tutaj żaglówka dryfująca po tafli górskiego jeziora. A w łódce zakochana para młodzieńców...

Toruń (niem. Thorn). O żeliwnych odbojach umieszczanych przy wjazdach do bram już na łamach Klatkowca wspominałem. Można je najczęściej spotkać w kamienicach z dawnego zaboru rosyjskiego. Prawdziwym unikatem są jednak te, które występują w kamienicach z obszaru dawnego zaboru pruskiego. Tak więc przed Wami jeden z takich przykładów. PS. Trzymajcie kciuki za jutrzejszą wyprawę Klatkowca do Torunia i otwierajcie drzwi pasjonatom architektury, takim jak ja :)

Toruń. Kamienica. Żeliwny odbój.

Gliwice (niem. Gleiwitz). To co widzicie stanowi fragment witraża, jaki można było kiedyś znaleźć na jednej z klatek schodowych. Zastanawiacie się zapewne dlaczego pokazuję Wam tylko fragment? No i tutaj odpowiedź jest prosta - bo tylko tyle przetrwało do dzisiaj. Na szczęście przy wymianie okien choć ten fragment poddano renowacji i uchowano.

Gliwice. Kamienica. Klatka schodowa. Secesyjny witraż.

Olsztyn (niem. Allenstein). No tego się Klatkowiec nie spodziewał po wizycie w Olsztynie, a tu proszę - zupełnie z przypadku zaglądam do jednego z wnętrz (tzw. akuku) - i już rysuje się uśmiech na mojej twarzy - bo wprawne oko już wie, co tam tkwi. Po chwili rozmowy - udaje się uzyskać zgodę na wykonanie zdjęć. Dzisiaj pokażę Wam dolny fragment okładziny ceramicznej z tego przedwojennego mięsnego sklepu. Wzór kafli bardzo popularny - występujący w przeróżnych wnętrzach m. in. w kamienicy w Ostrowie Wielkopolskim.

Olsztyn. Secesja. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego.

Chojnów (niem. Haynau). Szkło trawione - detal bardzo ulotny i nietrwały, a jakże piękny. Oto dla Was dzisiaj kolejny tego typu przykład.
Chojnów. Szkło trawione.

Kraków. W nawiązaniu do wczorajszego wpisu chciałbym pokazać Wam jeszcze jeden detal, który potwierdza pochodzenie windy. Jest to tabliczka producenta umieszczona w kabinie. W większości przypadków - jeżeli na tego detale trafiałem - były one w wersji polskiej - tutaj jednak mamy do czynienia z oryginalną tabliczką. Poniżej widoczna jest jeszcze jedna tabliczka informująca o dystrybutorze wind na terenie Polski, czyli firmie Mahag z siedzibą w Krakowie. Warto także zwrócić uwagę na numer seryjny - 29660. Sama firma pana Stefana Sowitscha została założona w 1914 roku. Widać tym samym jak duża była produkcja wind w tym okresie - około 1500 sztuk rocznie.


Kraków. Na łamach Klatkowca wspominałem już o przedwojennych krakowskich windach. Na zdjęciach prezentowałem przykład windy z 1936 roku. Tym razem mam dla Was windę trochę starszą, bo pochodzącą z 1933 roku. Wnętrze, jak sami widzicie - przechodziło renowację, podczas której zmieniono m. in. podłogę. Na szczególną uwagę zasługuje zachowana rozkładana ławeczka. W kabinie zachowane są także oryginalne tabliczki producenta, które pokaże Wam w kolejnym wpisie.

Kraków. Kamienica. Modernizm. Przedwojenna winda z firmy Stefan Sowitsch Wiedeń.

Bydgoszcz (niem. Bromberg). Znalezione z przypadku. Secesyjny witraż umieszczony nad drzwiami wejściowymi do kamienicy. Motyw na witrażu jest bardzo typowy dla Bydgoszczy, czyli kosz z kwiatami. Piękne? No piękne!

Bydgoszcz. Kamienica. Klatka schodowa. Witraż nad drzwiami. Secesja.
Wrocław (niem. Breslau). Na dzisiaj - kolejny przykład posadzki z wrocławskich kamienic.

Wrocław. Kamienica. Zabytkowa posadzka.

Słupsk (niem. Stolp). W jednej z kamienic można spotkać takie coś - spogląda na nas spod kilku warstw farby. Cieszy jednak fakt, że nie jest on w całości zamalowany. Widać także, że były tutaj czynione dalsze odkrywki. Ciekawe, czy zaszły w tej klatce w ostatnim czasie jakieś zmiany.

Słupsk. Kamienica. Malowidło z lwem.

Rawicz (niem. Rawitsch). W 2016 roku lokalne media obiegła informacja o odkryciu w budynku urzędu miasta malowideł. Między innymi dzięki niej - postanowiłem zagościć w tym mieście ponownie (choć na łamach Klatkowca jeszcze zdjęć z Rawicza nie było do tej pory). Informacja rzeczywiście się potwierdziła, a same malowidła zostały poddane konserwacji. Smakowity secesyjny kąsek!

Rawicz. Secesyjne malowidła w budynku urzędu miasta.

Poznań (niem. Posen). Detal praktycznie unikalny. Zgodnie z informacjami - jest to przepiękny dzwonek elektryczny do mieszkania - bardzo popularny w Poznaniu - choć obecnie tego typu detali praktycznie już nie ma - pozostają jedynie ich fragmenty.

Poznań. Kamienica. Secesja. Kołatka.

Warszawa. Każde takie zdjęcie jest wyjątkowo cenne - bo zabytkowych pieców kaflowych ot tak się nie widuje. Tym bardziej się cieszę, że w tym przypadku się udało go zobaczyć i przy okazji Wam go pokazać.
Warszawa. Zabytkowy piec kaflowy.

Warszawa. Zabytkowy piec kaflowy.
Kielce. Ten detal musiał się pojawić się na Klatkowcu. Jest to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów występujących w kamienicach z dawnego zaboru rosyjskiego. Ludzie różnie na to mówią- czasami - studzienka, czasami zdrój...


Kraków. Śladów po producentach posadzek w Krakowie jest sporo, jednak na pozostałość po firmie DOMAT natrafiłem zaledwie ten jeden raz.

Sprostowanie: zgodnie z informacjami udzielonymi pod wpisem na FB - firma DOMAT była jedynie dostawcą płytek, a nie ich producentem.

Kraków. Posadzka z sygnaturą dostawcy. DOMAT Aleja Krasińskiego 10.

Częstochowa. Taki piękny detal można obejrzeć we wnętrzu jednej z kamienic. Na szczęście pozostawiono ten fragment, by można było podziwiać dawną świetność tej klatki schodowej. Tak sobie czasami myślę, że jakby pozbierać wszystkie wykonane przeze mnie zdjęcia malowideł tkwiące we wnętrzach kamienic, to można by zrobić z tego piękną tematyczną prezentację...

Częstochowa. Kamienica. Klatka schodowa. Malowidło na ścianie.

Lubsko (niem. Sommerfeld). Pozostałości po wyposażeniu przedwojennych sklepów mięsnych jest niewiele. Zewnętrznych detali świadczących o istnieniu takich sklepów jest jeszcze mniej. A w Lubsku na jeden z takich udało się natrafić! Sam sklep niestety już nie funkcjonuje.

Lubsko. Kamienica. Detal na elewacji. Przedwojenny sklep mięsny.

Gdańsk (niem. Danzig). Dawno na łamach Klatkowca nie gościliśmy w Gdańsku - dzisiaj to uczynimy - takim jakże pięknym detalem w postaci zwieńczenia drewnianej balustrady. Cud, miód i orzeszki :)

Gdańsk. Drewniana balustrada.


Legnica (niem. Liegnitz). Sposób ułożenia tej w sumie zwykłej posadzki mnie mocno zaintrygował. Tak więc - postanowiłem go uwiecznić.

Legnica. Kamienica. Klatka schodowa. Wnętrze. Posadzka.

Kalisz. Jak wyglądały przedwojenne reklamy? Znamy je głównie z widokówek i czarno-białych zdjęć. Myślimy, że były to czarne napisy na białym tle, no może czasami z dodatkowym ręcznie malowanym obrazkiem. Niedawno w ramach festiwalu detali w Łodzi (#detalfest) wysłuchałem wykładu Literołapa, którego stronę oczywiście polecam. To właśnie w trakcie jego opowieści o przedwojennym wizerunku miasta przypomniała mi się taka reklama sfotografowana wiele lat temu w Kaliszu. Jest to idealny przykład, że reklamy nie były wcale czarno-białe - były wręcz pstrokate - wyzywające! Krzyczały podobnie jak i dzisiejsze, choć w bardziej artystycznej formie. Tak więc przed wami sklep spożywczy Pana Stefana Reszelskiego, w którym można było nabyć m. in. masło i pieczywo.

Kalisz. Przedwojenna reklama. Stefan Reszelski. Sklep.

Chorzów (niem. Königshütte). Czasami w pewne miejsca trzeba iść "na nosa". I czasami takie chodzenie się opłaca. Detal mały i skromny - ot - przedwojenne kafle ze sklepu mięsnego. Niestety sklep jest nieczynny i zdjęcia przyszło mi robić przez szybę - a nie było to proste - stąd takie, a nie inne ujęcie. Sklep ten posiada jeszcze jeden detal, ale pokażę go Wam w osobnym wpisie.

Chorzów. Secesja. Przedwojenne kafle ze sklepu mięsnego.

Bielsko-Biała (niem. Bielitz-Biala). Czynnej przedwojennej windy w Bielsku się nie spodziewałem. A jak się okazało - jest taka (i kilka nieczynnych). Na sam początek chciałem Wam pokazać unikalny detal z jej wnętrza, czyli oryginalny programator do wyboru pięter - z opisami jeszcze w języku niemieckim. Zwróćcie szczególną uwagę na napis "Hoch parterre", czyli w wolnym tłumaczeniu to wysoki parter, a tak w rzeczywistości 1 piętro, gdzie dopiero zaczyna się szyb windowy (no niestety - jedno piętro trzeba zawsze pokonywać pieszo).


Poznań (niem. Posen). Takie coś widuje się rzadko. Jest to maszynownia windy. Widać na niej nazwę producenta, czyli Carl Flohr - chyba głównego dostawcy wind na obszarze zachodniej Polski. Sam mechanizm obecnie nie działa, a wyprodukowany został w okolicy 1940 roku (dokładna data nie jest mi znana).

Poznań. Maszynownia windy. Carl Flohr.

Poznań. Maszynownia windy. Carl Flohr.