Bytom (niem. Beuthen). Powiadają - schody, jak schody. Jednak czasami jest w nich coś takiego magnetycznego, co przyciąga i hipnotyzuje.

Bytom. Klatka schodowa. Kręcone schody.

Ostrów Wielkopolski (niem. Ostrowo). Taki niepozorny Ostrów, a takie perełki się w nim kryją. Najlepsze i najbardziej smakowite detale z moich zbiorów są związane z tym co nawiązuje do danego regionu. Tym samym pragnę Wam zaprezentować jeden z ostrowskich witraży z wieżą ciśnień, o czym informuje zachowany jeszcze w języku niemieckim napis. 

Ostrów Wielkopolski. Witraż. Wieża ciśnień.

Kraków. Ślady po detalach związanych z oświetleniem klatek schodowych czasami udaje mi się znaleźć. Jednak ten przykład z Krakowa jest jedyny w swoim rodzaju - chociażby ze względu na swoją ozdobność, ale też i wysokość, a jeszcze w dodatku na fakt, że nadal jest ten element wykorzystywany do oświetlania klatki schodowej.

Kraków. Klatka schodowa w kamienicy. Balustrada.

Legnica (niem. Liegnitz). Nigdy człowiek nie wie, co czai się za drzwiami. Jednak natura człowieka jest taka, że chce zajrzeć do środka. Chwyta za klamkę, otwiera drzwi, słychać skrzypienie zawiasów. Wchodzi do środka i czuje, jak przyspiesza tętno. I widzi marmurowe posadzki i piękne zdobienia. I myśli sobie, jak kiedyś to miejsce musiało wyglądać w czasach swojej świetności...

Legnica. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa.

Szczecin (niem. Stettin). Jakoś tak jest, że witraże nie są detalem, które budzą Wasze największe zainteresowanie (zdecydowanie przegrywają m. in. z okładzinami ceramicznymi). U mnie jednak jest z tym inaczej - szczególnie w czasach, kiedy są one wymieniane na potęgę na nowe plastikowe okna. Tym bardziej się ucieszyłem, jak natrafiłem na tego typu znalezisko - jak widać zachowane tylko w 50%, a stanowiące wypełnienie otworu nad drzwiami wejściowymi. Witraż sam w sobie jest prosty, jednak urzekła mnie ozdobna bordiura.

Szczecin. Wnętrze. Witraż.