Moi mili - znowu się dzieje! Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Oddział w Toruniu oraz kawiarnia PERS zapraszają na prezentację Klatkowca o najpiękniejszych wnętrzach kamienic w województwie kujawsko-pomorskim! Prezentacja odbędzie się 1 października o godzinie 17:00 w kawiarni PERS w Toruniu (ul. Mostowa 6). Zapraszam! 
 
 
Moi mili - znowu się dzieje! Stowarzyszenie Wchodzących na Wieże, Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy oraz Szlak Wody, Przemysłu i Rzemiosła zapraszają na prezentację Klatkowca o najpiękniejszych wnętrzach kamienic w Polsce! Prezentacja odbędzie się 29 września o godzinie 16:00, w Galerii Sztuki Nowoczesnej w Bydgoszczy (ul. Mennica 8). Zapraszam! P.S. Kolejne spotkanie z Klatkowcem już 1 października w Toruniu :)



Słupsk (niem. Stolp). Na jednej z klatek schodowych można znaleźć takie ciekawe malowane szkło - rzadkość jak na ten rejon Polski.

Słupsk. Malowane szkło.

Płock. Liczy się prawidłowy skład reklamy. Tak jak widać reklama była składana na raty ;) Mamy tutaj "skład żelaza", ale też widoczny pod spodem "skład maszyn".

Płock. Stara reklama. Skład maszyn i żelaza.

Radom. Mnie takie widoki cieszą, ponieważ malowidło to było przez lata ukryte pod warstwami farby. Remont klatki schodowej sprawił, że fragmenty malowidła zaczęły wychodzić na wierzch. Co jednak najważniejsze - postanowiono je odsłonić w całości i zabezpieczyć. Tak oto - bez odnawiania i tak cieszy ono oko. 

Radom. Kamienica. Wnętrze klatki schodowej. Odkryte przedwojenne malowidło.
 
Wrocław (niem. Breslau). Przed wojną były ich bankowo dziesiątki, a nawet setki. Do teraz przetrwały nieliczne. Malowidła na sufitach, bo o nich mowa. Wiele z nich jest skrytych pod warstwami farby. Ten oto detal jakimś cudem uniknął zniszczenia.

Wrocław. Kamienica. Klatka schodowa. Przedwojenne malowidło na suficie.

Sopot (niem. Zoppot). Te witraże zdobiły kiedyś zupełnie inne miejsce. Zostały jednak uratowane i przeniesione w miejsce, gdzie są już pod dobrą opieką i wspaniale się prezentują!

Sopot. Secesja. Witraż.

Warszawa. Tematyka przedwojennych wind nie jest zbytnio poruszana w internecie. A kto wie, czy nie jest to jeden z ostatnich momentów, by zacząć o nich mówić, bo znikają one na potęgę. W Warszawie można jeszcze spotkać kilkanaście takich wind - oto kolejna jaką przedstawiam Wam na łamach Klatkowca. Jak widać na zdjęciu winda ta przechodziła modernizację - zmieniono m. in. drzwi wejściowe, podłogę, czy też przycisk wywołania windy. Jednak sama kabina - jest oryginalna.

Warszawa. Modernizm. Wnętrze klatki schodowej. Przedwojenna winda.


Warszawa. Klatkowiec dzwoni do mieszkania z prośbą o możliwość wejścia na klatkę schodową. Po chwili rozmowy wchodzi - ale wchodzi o krok dalej - czyli do mieszkania. A w mieszkaniu tym kryją się takie oto cudowne secesyjne drzwi do pieca kaflowego. Trzeba mieć farta, by takie coś zobaczyć.

Warszawa. Secesyjny piec kaflowy.

Grodków (niem. Grottkau). Motywy kolejarskie najczęściej pojawiają się na elewacjach budynków. Tutaj jednak motyw ten mieści we wnętrzu zwykłej kamienicy. Widać także różę wiatrów z opisami kierunków jeszcze w języku niemieckim. Ciekawe? No pewno!


Kalisz. Przechodniu - patrz pod nogi!

Kalisz. Kamienica. Ozdobne lastriko.

Bielsko-Biała (niem. Bielitz-Biala). Modernizm wiązał się z prostotą. Jest to jedno z najbardziej ascetycznych wnętrz przedwojennych sklepów mięsnych jakie widziałem i fotografowałem. Niestety też za wiele w tym wnętrzu się nie zachowało - a dokładniej zachował się tylko fragment witryny sklepu z marmurowymi półkami oraz kremowymi płytkami ceramicznymi, który widzicie na zdjęciu. Pozostała część sklepu została całkowicie przebudowana. I co jeszcze ważniejsze - jest to jeden z nielicznych sklepów mięsnych z kaflami z terenu dawnej Galicji jaki znam. 

Bielsko-Biała. Modernizm. Wnętrze przedwojennego sklepu mięsnego.

Łobez (niem. Labes). To miasto tak trochę z przypadku odwiedziłem - no bo jakoś zostało kilka minut wolnego czasu i pasował pociąg. Choć inna sprawa, że prawie straciłem płuca biegnąc na TLK ze Świdwina. Jak wbiegłem na stację, to już zapowiadano pociąg i myślę sobie - oby tylko kasa biletowa była nieczynna, to kupię bilet u obsługi pociągi - jak na złość kasa była czynna. Więc powiedziałem pani tylko - proszę szybko tak i taki bilet i położyłem 10 zł na ladę (choć pani mnie uprzedziła, że pociąg już wjeżdża). Jak wbiegałem do przejścia podziemnego, to pociąg już stawał przy peronie peron (oczywiście peron 2) - całe szczęście, że zdążyłem. Dzięki temu mogę Wam pokazać dzisiaj taki oto drobny detal umieszczony na przedwojennej rolecie, świadczący o miejscu wytworzenia żaluzji. A pełny napis powinien brzmieć: Hans Honold, Jalousien & Rolladenfabrik, Danzig Paradiesgasse 14 (dla przypomnienia - Danzig, to dawna nazwa Gdańska).

Łobez. Hans Honold, Jalousien & Rolladenfabrik, Danzig Paradiesgasse 14 .



Lębork (niem. Lauenburg). W tym roku udało mi się ponownie zagościć w Lęborku i odnaleźć kolejne ciekawostki. Jednym z najciekawszych detali są przepiękne kafle w stylu  holenderskim. Sami zobaczcie jakie to cudo - i uwielbiam te lokalne nawiązania do nadmorskich klimatów.

Lębork. Wnętrze. Przedwojenne kafle.

Legnica (niem. Liegnitz). To jeden z najładniejszych lambrekinów jakie do tej pory widziałem - i to jeszcze z secesyjnymi motywami. I jak widać - jest ich na tym budynku kilka :) .

Legnica. Kamienica. Elewacja. Lambrekin. Secesja.

Jelenia Góra (niem. Hirschberg im Riesengebirge). Ten obrazek idealnie obrazuje mój stan. Ten kot dachowiec jest jak teraz Klatkowiec. Niech już te upały miną!


Ostrów Wielkopolski (niem. Ostrowo). Ostrów i secesja? A dlaczego by i nie!

Ostrów Wielkopolski. Secesja. Kamienica. Posadzka.

Nowy Sącz. Taki rzadko występujący wzór udało mi się ustrzelić. I tak mnie zauroczył, że go Wam dzisiaj pokażę (a co ma leżeć w mojej przepastnej szufladzie, jak może cieszyć oko innych).

Nowy Sącz. Kamienica. Wnętrze. Posadzka.

Nowa Sól (niem. Neusalz an der Oder). Przy takich upałach pisanie o buchających gorącem piecach kaflowych jest trochę nie na miejscu. Na samą myśl robi się jeszcze cieplej. A ten piec ma jeszcze jeden bajer - specjalną ławeczkę, by było się można jeszcze bardziej rozgrzać siedząc w jego pobliżu.

Nowa Sól. Wnętrze. Pokój. Piec kaflowy.

Nowa Sól. Wnętrze. Pokój. Piec kaflowy.

Jarosław. Jeden z najpiękniejszych przykładów trawionego szkła, jakie widziałem przez te kilka lat wędrowania po wnętrzach kamienic. Tym razem z przedstawieniem rogów obfitości.

Jarosław. Wnętrze kamienicy. Klatka schodowa. Szkło trawione z rogiem obfitości.

Jarosław. Wnętrze kamienicy. Klatka schodowa. Szkło trawione z rogiem obfitości.

Racibórz (niem. Ratibor). Bardzo mnie cieszą choć takie pozostałości - przynajmniej dzięki nim można wyobrazić sobie dawne bogactwo tkwiące w raciborskich kamienicach.

Racibórz. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa. Witraż.

Złotów (niem. Flatow). Aż chce mi się mówić i mówić o witrażach w Wielkopolsce (a prezentacja leży gotowa i czeka na lepsze czasy). Dzisiaj chciałbym Wam pokazać fragment jednego z witraży z przedstawieniem wiatraka typu holenderskiego. Piękności!

Złotów. Witraż z wiatrakiem.

Warszawa. Ta posadzka kojarzy mi się z kultową grą Tetris. Pamiętacie ją jeszcze?

Warszawa. Modernizm Przedwojenna posadzka w kamienicy.

Kłodzko (niem. Glatz). Nie ma to jak trafić na odpowiednie osoby - jak przygoda - to przygoda! Dzięki tym osobom udało mi się zajrzeć do wnętrza wieży ratuszowej, a dokładniej do pomieszczenia z mechanizmem zegara. Klatkowiec zdecydowanie lubi zaglądać do miejsc rzadko odwiedzanych!

Kłodzko. Ratusz. Wieża zegarowa z mechanizmem zegara.

Kłodzko (niem. Glatz). A nad moją głową witraż?! Dla wyjaśnienia - witraż umieszczony jest w suficie.

Kłodzko. Wnętrze. Witraż.

Elbląg (niem. Elbing). Tym oto zdjęciem chcę Was przywitać z Elblągiem. Tak jakoś do tego miasta nie miałem przekonania - w końcu cała starówka stanowi rekonstrukcję. Zniszczenia wojenne niestety dały się temu miastu mocno we znaki. Co jednak nie znaczy, że wyjazd był kompletną klapą - wręcz przeciwnie, a taki oto kaflowy detal, który można znaleźć na elewacji jednej z kamienic powoduje moje wielkie WOW (łał). A to nie koniec niespodzianek.

Elbląg. Ozdobne kafle na elewacji kamienicy.

Elbląg. Ozdobne kafle na elewacji kamienicy.

Przemyśl. W ten weekend Klatkowiec odwiedził swoje 200 miasto na mapie Polski. Niebywałe, że to się udało! Wynika z tego, że jeszcze trochę Was wpisami pomęczę ;) A na dzisiaj ekstra detal w postaci oryginalnej latarni zachowanej na takiej sobie zwyczajnej klatce schodowej. Cud, miód i orzeszki!

Przemyśl. Kamienica. Wnętrze. Klatka schodowa. Latarnia.

Gorzów Wielkopolski (niem. Landsberg). Trawione szkło - detal wyjątkowo ulotny (ze względu na swoją trwałość), a także bardzo trudny do fotografowania. Jest on bardzo podatny na padające od tył światło. Ile gimnastyki wymaga taki detal od fotografa...ale jak już się złapie odpowiednie światło, to efekty bywają zdumiewające.

Gorzów Wielkopolski. Trawione szkło.

Radom. Jedno z moich ulubionych miast, jeżeli chodzi o wnętrza kamienic - sporo się tu dzieje - szczególnie na sufitach. To, co dzisiaj widzicie stanowi tylko pewien fragment większego malowidła, ale w mojej opinii jest na tyle interesujący, że chcę go Wam przedstawić w takim właśnie zbliżeniu.Niech taka sielanka zapanuje w Waszych duszach - taki wiosenno-letni czil!

Radom. Kamienica. Klatka schodowa. Przedwojenne malowidło.

Kraków. Takich sygnowanych kafli w Krakowie można jeszcze trochę znaleźć. Stanowią one pozostałość po działalności Towarzystwa Handlowego Hydraulika Kraków działającego w latach 1912-1939.

Kraków. Ceramiczna okładzina ścienna. Hydraulika Kraków.

Bielsko-Biała (niem. Bielitz-Biala). Różnorakich kształtów klatek schodowych w tym mieście mamy pod dostatkiem. Są i prostokątne, są i kręcone oraz półkręcone, są też i takie! 

Bielsko-Biała. Kamienica. Klatka schodowa z kręconymi schodami.

Wrocław (niem. Breslau). Zmęczony całym dniem chodzenia, lekko też już zniechęcony znaleziskami otwieram od niechcenia kolejne drzwi na klatkę schodową, a tu ..."o rzesz ty!" (w rzeczywistości brzmiało to trochę mniej kulturalnie ;) ). Oto moim oczom ukazała się taka oto studzienka. Mega znalezisko!

P.S. Lubicie Klatkowca? Podoba się Wam idea tej strony? Polecajcie ją swoim znajomym, koleżankom, kolegom, rodzinie - słowem Wszystkim! Im szerzej się mówi o detalach tkwiących we wnętrzach kamienic, tym jest większa szansa, że mieszkańcy docenią piękno detalu jakie mijają każdego dnia przechodząc częstokroć obojętnie. Może dzięki takim inicjatywom uda się kilka detali uratować!

Wrocław. Kamienica. Klatka schodowa ze studzienką.

Wrocław. Kamienica. Klatka schodowa ze studzienką.

Włocławek. Jak pierwszy raz odwiedziłem to miasto, ten detal jeszcze był schowany pod tynkiem. Obecnie - przy remoncie kamienicy - pozostawiono go na wierzchu. I bardzo dobrze! Na pierwszy rzut oka widoczny napis "do składu mebli" oraz bardzo charakterystyczna rączka wskazująca kierunek wejścia. Po bliższych oględzinach widać, że pod tym napisem kryje się co jeszcze. Być może była to ta sama reklama zapisana cyrylicą?


Włocławek. Przedwojenna reklama na kamienicy.


Szczecin (niem. Stettin). Taki ozdobny sufit można odnaleźć we wnętrzu willi Lentza.

Szczecin. Willa Lentza. Malowany sufit.
Poznań (niem. Posen). Były ich tysiące, obecnie widok takich detali jest coraz rzadszy, choć w Poznaniu jeszcze można ta takie perełki natrafić. Sama klamka jest w tym przypadku niestety częściowo zdekompletowana, ale i tak ujmuje mnie swoim pięknem.

Poznań Kamienica. Klatka schodowa. Secesyjna klamka do drzwi.

Częstochowa. Co widać na zdjęciu:
1) stalowe schody,
2) sygnaturę wytwórcy schodów: B. Hantke,
3) tą samą sygnaturę zapisaną cyrylicą.
Dla mnie osobiście to unikat, bo tak jak jeszcze sygnatury na schodach bywają, to śladów związanych z rosyjskim zaborem jest już niewiele. Warto także dodać, że Pan Bernard Hantke był założycielem obecnej Huty Częstochowa.

Częstochowa. Bernard Hantke. Stalowe schody. Kamienica. Klatka schodowa.

Gdańsk (niem. Danzig). Secesyjna piękność, a dokładniej jej fragment.

Gdańsk. Kamienica. Witraż. Secesja.

Kalisz. Wiele miesięcy temu pisałem Wam o odnalezieniu przedwojennej windy w Kaliszu, o czym możecie przeczytać tutaj. Jeden z czytelników Klatkowca dopytywał się wtedy jakiej produkcji jest ta winda. Tak się stało, że w tym roku ponownie zagościłem w Kaliszu i wróciłem do tej windy, w której wnętrzu - ku mojemu zdziwieniu - odnalazłem oryginalną tabliczkę. Teraz już wiemy, że winda ta pochodzi z wiedeńskiej fabryki Stefana Sowitscha. Została wyprodukowana w 1933 i ma numer fabryczny 29707. Natomiast o windzie numer fabryczny nr 29660 z Krakowa możecie poczytać tutaj.

Kalisz. Przedwojenna winda w kamienicy. Stefan Sowitsch Wiedeń.

Poznań (niem. Posen). Dzisiaj, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, chciałbym powrócić do notatki sprzed tygodnia ukazującej sygnaturę pracowni A. Seilera z Wrocławia. Obiecywałem pokazać więcej detali związanych z tym jakże tajemniczym witrażem, tak więc bardzo proszę! Dlaczego sam witraż jest tajemniczy? Wracając do poprzedniego wpisu - został wykonany w 1884 roku, czyli w czasach, kiedy Polska była pod zaborami. Mieści się on jednak w budynku powstałym prawie 25 lat później i to budynku, który może kojarzyć się w 100% z panowaniem Niemców w Poznaniu, a motywy występujące na nim są typowo polskie! Tym samym można wywnioskować - ten witraż został przeniesiony z jakiegoś innego budynku. Z jakiego? Kiedy się to stało? Na to obecnie nie posiadam potwierdzonych faktów. 

P. S. Może ktoś jest zainteresowany pomocą w zorganizowaniu mojej prezentacji o wielkopolskich witrażach?  Jeżeli tak - proszę śmiało pisać!

Poznań. Przedwojenny witraż z instytutu A. Seilera z Wrocławia.

Poznań. Przedwojenny witraż z instytutu A. Seilera z Wrocławia.

Poznań. Przedwojenny witraż z instytutu A. Seilera z Wrocławia.

Lubań (niem. Lauban). Te kafle to całkowite zaskoczenie. Takiego wnętrza się tutaj nie spodziewałem. Na pierwszy rzut oka kafle te mogą kojarzyć się ze sklepem mięsnym, jednak tak naprawdę stanowiły one ozdobę przedwojennej piekarni. Potwierdzeniem tego faktu będą kolejne wpisy z Lubania.

Lubań. Kafle. Wnętrze przedwojennej piekarni.

Koszalin (niem. Köslin). Koszalin jest jednym z punktów, jakie udało się Klatkowcowi odwiedzić w tym roku. To już prawie 200 miast do jakich zawitałem przez te lata wędrówki. Oczywiście podróż do Koszalina odbyłem pociągiem, a nie widocznym na zdjęciu żaglowcem ;) Dodam tylko, że to co widzicie jest niewielkim fragmentem większego witraża, ale na tyle godnym pokazania, że to właśnie czynię. 

Koszalin. Witraż z żaglowcem.
 
Wrocław (niem. Breslau). Tego typu rzeczy zwane są czyścikami, bądź skrobakami. Służą do oczyszczania butów. Najczęściej bardzo proste w kształcie. Czasami jednak i w tych detalach bywają odmieńce. Zdecydowanie prym wiedzie ten oto ze zdjęcia - piękny, secesyjny skrobak w kształcie ryby.

Wrocław. Secesja. Kamienica. Skrobak w kształcie ryby.