Poznań (niem. Posen). Jeżeli można mówić o detalach, które w ostatnim czasie spowodowały moje największe zdziwienie i zdumienie, to właśnie przed Wami jeden z nich. Jest to przykład snycerki stanowiący osłonę do grzejnika mieszczący się w jednej z poznańskich willi. Niebywałe, zdumiewające, ujmujące!

Poznań. Snycerka.

Przemyśl. Oto przed Wami królowa przemyskich posadzek. Tylko jak do tego ma się myśl, że można tą królową legalnie zadeptać ;)

Przemyśl. Kamienica. Klatka schodowa. Posadzka.

Opole (niem. Oppeln). Gdy kwiaty na suficie rosną, to jakoś tak milej się robi. Piękny ten secesyjny sufit!

Opole. Kamienica. Secesja. Stiuki.

Zabrze (niem. Hindenburg). Kolejny wyjazd do Zabrza się zakończył. Tak pomyślałem - i już  pędziłem na banę do Chorzowa. No ale u mnie słowo "pęd" miewa różne oblicza. Najczęściej bywa z tym tak, że głowa myśli - idź, bo nie zdążysz - a reszta ciała wykonuje inne ruchy (a jeszcze tu zajrzę, a jeszcze i tu). Przez to wszystko mogę Wam pokazać coś ciekawego, czyli przedwojenną windę. Fragmenty kabiny nadal spoczywają na parterze. Sama konstrukcja windy jest jednak bardziej unikalna niż się wydaje na pierwszy rzut oka - winda jest konstrukcją przelotową - i to w kształcie litery "L". Mówiąc krótko - wchodzimy do windy na parterze na wprost, a wychodzimy po jej lewej stronie. Ja znam w Polsce jedynie ok. 3 takich przedwojenny urządzeń. PS. na banę wpadłem na peron równo z jej odjazdem.

Zabrze. Kamienica. Klatka schodowa. Przedwojenna winda.

Zabrze. Kamienica. Klatka schodowa. Przedwojenna winda.