Warszawa. Dzisiaj chciałbym Wam pokazać kolejną z warszawskich kapliczek. Ja wiem - dla mieszkańców Warszawy - temat oklepany (są ich dziesiątki). Jednak dla Klatkowca stanowią one wyróżnik warszawskich kamienic.

Warszawa. Kamienica. Podwórze z kapliczką.

Szczecinek (niem. Neustettin). Tego typu detali jest coraz mniej. Dają one pewien pogląd na ozdobność klatek schodowych w danym mieście. Najczęściej jednak pozostają jedynie fragmenty bordiury, a o środkowej części witraża można zapomnieć. I takie fragmenty nie robią już oszałamiającego wrażenia, powoli dogorywając. I czekają tak do wymiany okien na "plastiki", no bo najczęściej nie ma dokumentacji szkleń z czasów powstania kamienicy, więc nie ma nawet czego odtwarzać - można jedynie starać się o zachowanie okruchów tego, co pozostało. To właśnie z tego powodu fotografuję nawet takie pozostałości.

Szczecinek. Secesja. Witraż.

Oleśnica (niem. Oels). W każdym z miast jak już bywam - staram się patrzeć także pod nogi. Co jakiś czas w ramach tych poszukiwań natrafiam na stare włazy kanałowe, bądź studzienki. Wybieram najczęściej takie, które świadczą o dawnej historii miast, chociażby z ich poniemieckimi nazwami. Jeden z wielu takich przykładów poniżej. Widnieje tam napis:Hermann Quiel Brunnenbaumeister Oels i/schl.


Bydgoszcz (niem. Bromberg). Nieliczne są już ślady przedwojennej nazwy Bydgoszczy w przestrzeni miejskiej. Czasami jednak udaje się na nie natrafić. Tym razem jest to sygnowany kafel z przedwojennego sklepu mięsnego (obecnie jest to sklep rybny "Złoty Jesiotr" - dobrze, że właściciele sklepu zachowali ten detal). Ledwo widoczny jest już napis importera kafli, który dostarczył do tego wnętrza okładziny: Julius Groch & Co Bromberg. Czy ktoś z czytelników wie coś więcej o tym przedsiębiorstwie? 
P.S. Do tego wnętrza jeszcze na łamach Klatkowca powrócę.

Bydgoszcz. Wnętrze. Przedwojenny sklep. Sygnowany kafel importera: Julius Groch & Co. Bromberg.